Za dużo trawki, Profesorze?

DSC_1265

A może czas zmienić dilera? Takie myśli krążyły po mej głowie po przeczytaniu tekstu, jaki zamieścił na swoim Twitterze pragnący rozgłosu naukowiec.

Jeśli nie wiecie, co też napisał ów sędziwy pan, spieszę zacytować:

„Sześciolatki niezdolne do rozpoczęcia nauki są albo niedorozwinięte, albo chore, albo leniwe, albo głupio chowane. Współczujmy rodzicom”.

Jako mama (niemal) sześciolatka, niezdolnego do rozpoczęcia nauki, z góry dziękuję za współczucie. Proszę sobie oszczędzić.

Mam zdrowe, świetnie rozwinięte (w niektórych sferach aż ponad swój wiek), chętne do działania i ciągłych odkryć, mądrze wychowywane dziecko.

Współczucie należy się raczej osobie, która plecie bzdury na tematy, o których najwyraźniej nie ma pojęcia, w sposób urągający piastowanym stanowiskom, wykształceniu i tytułom. Dlaczego to robi? Może dla większej popularności, może to zaczyna się otępienie, a może po prostu z nadmiaru marihuany, której Profesor jest piewcą i miłośnikiem. Szczerze, nie wiedziałam, że może być aż tak szkodliwa. Nie będę jednak zajmować się diagnozą Profesora, szkoda na to mojego czasu.

Chętnie jednak zwrócę się do dotkniętych (lub rozbawionych) słowami Profesora rodziców.

Jeśli czujecie, że Wasze dziecko nie powinno jeszcze rozpoczynać nauki w klasie pierwszej, kierujcie się do poradni psychologiczno-pedagogicznej z wnioskiem o opinię w sprawie odroczenia obowiązku szkolnego. To rozwiązanie znacznie lepsze niż cofanie dziecka do „zerówki” w trakcie roku szkolnego. Taki powrót to jak wycofanie awansu, jak komunikat: „nie poradziłeś sobie”. Jednak nawet cofnięcie dziecka do rocznego przygotowania przedszkolnego jest rozwiązaniem lepszym niż brnięcie dalej tam, gdzie ono sobie nie radzi.

To nie wstyd pójść do poradni. To nie wstyd zostawić sześciolatka w „zerówce”. To nie wstyd zadbać o dobro swojego dziecka, to obowiązek i przejaw rodzicielskiej odpowiedzialności.

Dlaczego dobrze rozwinięte sześcioletnie dzieci nie zawsze są zdolne do rozpoczęcia nauki (szkolnej)? Ano dlatego, że program, a często i konkretna szkoła nie są dostosowane do poziomu przeciętnego sześciolatka. Gotowość szkolna oznacza określony stopień rozwoju poznawczego i emocjonalnego. Uczenie przeciętnego sześciolatka czytania i pisania (tak jak przewiduje to program) to jak przymuszanie sześciomiesięcznego dziecka do chodzenia. Organizm po prostu nie jest w stanie tego opanować. W wielkim skrócie, zmysły wzroku, słuchu i mowy nie są na to gotowe. Dziecko nie jest też w stanie zmobilizować się i skoncentrować na nauce.

Są oczywiście wyjątki i stanowią je te sześciolatki, które dotąd mogły pójść do szkoły na zasadzie przyspieszenia obowiązku szkolnego. I komu to przeszkadzało?

„Odroczyliśmy” naszego (prawie) sześciolatka od obowiązku szkolnego i w dniu, w którym odebrałam opinię z Poradni, naprawdę odetchnęłam z ulgą. Nie jestem gotowa na ślęczenie z synem nad tym, na co zdecydowanie jeszcze za wcześnie. Nie jestem gotowa na powikłania związane ze zbyt wysokimi wymaganiami. Nie jestem i nigdy nie będę gotowa na to, by fundować mu poczucie porażki i kłopoty emocjonalne w imię czyjegoś widzimisię i lekkomyślnych decyzji rządzących.

P.S. Nie jestem przeciwna sześciolatkom w szkołach. Zapisałabym tam nawet i trzylatka pod warunkiem, że pod nazwą „szkoła” kryłyby się piętnastoosobowe grupy dzieci przebywające pod czułą opieką odpowiedniej ilości kompetentnych nauczycielek, pracujących według programu zgodnego z potrzebami rozwojowymi podopiecznych, we właściwie urządzonych i wyposażonych wnętrzach. A jak wygląda pierwsza klasa w polskiej szkole? Serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z tym doskonałym artykułem. Nic dodać, nic ująć.

A Profesorowi Vetulaniemu polecam korepetycje z psychologii rozwojowej oraz odwiedzenie kilku losowo wybranych podstawówek.

Podziel się
  • Kasia Staniak

    Powinni trochę pojeździć po rożnych szkołach zarówno miejskich jak i wiejskich to może przejrzeliby na oczy. Tworzenie ustaw, rozporządzeń itp. „zza biurka ” nie służy dzieciom, rodzicom jak i nauczycielom. Tak samo jak niedawny pomysł z 2- latkami w przedszkolu. Może dla niektórych to „fajny” pomysł , tylko ciekawe czy zapewnią odpowiednie warunki, więcej osób do opieki itd. Wątpię ….. Pozdrowienia dla Pana Profesora co za dużo pali:-)

  • http://www.dzieciowo.pl/ Kruszyzna

    O, wywołano stronę mą 🙂 Profesor Vetulani widocznie hołduje zasadzie, że nieważne, co mówią, byle nie przekręcali nazwiska. Słowem, zawsze można powiedzieć coś, co potem będzie cytowane i analizowane. Ma godnego uwagi prekursora – prof. Mikołejko i jego wózkowe.
    Rozumiem wściek, jest oczywisty. Sama wypowiedź jest taki głupia, że aż nie wiem, jak tobą skomentować. Wszystko opada.

  • www.kilkuetatowamama.com

    Hmm, ja mam mieszane uczucia. Na początku byłam zdecydowanie przeciwna 6latkom w szkole. Poszłam nawet do PPP na testy, na którym wyszło ze moje dziecko które od dwóch lat chodziło do szkoły matematyki (bo chciało, nie zostało zmuszone) ma problemy z matematyką i logiką (bzdura). A Pani psycholog przywitała mnie tekstem: ‚Pani też jest przeciwna 6lqtkom w szkole, tak?’. Dużo się po testach nie spodziewałam a PPP nie przeszła testu bycia kompetentnym. Mój syn poszedł do szkoły jako 6.5 latek. Świetnie sobie radzi, uwielbia szkolę i się uczyć. Ma fajną szkolę z fajną świetlicą a nie przechowalnią. Pani ze świetlicy jest zaangażowana i robi z dziećmi przeróżne artystyczne rzeczy.
    Nie wiem czy wyjdzie na plus mojemu dziecku pójście do szkoły jako 6latek. Ale nie wiem czy zatrzymanie Go w zerówce byłoby dobrym rozwiązaniem.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Dla każdego dobre może być coś innego. Dlatego cieszę się,że w tym roku zadecydują rodzice.Przykro mi,że trafiłaś na niekompetentną osobę w PPP:/powodzenia dla młodego ucznia!:)

      • www.kilkuetatowamama.com

        Jasne! I też to jaka szkoła jest ma duuuuży wpływ na akomodacje ucznia. Są lepsze i gorsze niestety. Też wolę to rozwiązanie, że rodzice mają wybór 🙂

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

adaptacja do przedszkola Baleron białoruski z szynkowara; karkówka z szynkowara bank mleka; mleko matczyne; Salma Hayek karmi piersią; karmienie czyjegoś dziecka bezdech bicie dzieci blendowanie chłopiec bawi się lalkami; co robić z dzieckiem czworaczki z Bydgoszczy; czworaczki; pomoc dla czworaczków czytanie dziecku; jak zachęcić do czytania domowa mielonka tyrolska; mielonka z szynkowara etykietowanie dziecka; rola ojca w życiu dziecka gotowanie dla niemowlaka instagram jak skutecznie i bezpoleśnie popełnić samobójstwo; jak się zabić; jak odebrać sobie życie jak wykąpać bliźniaki jak wyrwać mleczaka jak zwiększyć szansę na bliźniaki karmienie piersią trojaczków; karmienie tandemowe; jak karmić trojaczki kolka niemowlęca; sposoby na kolkę; sab simplex; biały szum najtrudniejsze w wychowaniu bliźniąt narodziny niebanalny prezent; prezent dla babci; prezent dla dziadka niebezpieczne środki czystości; naturalne środki czyszczące odpieluchowanie bliźniąt; nocne odpieluchowanie; nauka korzystania z nocnika pierwsza zupka Polisport Wallaby Evolution rozszerzanie diety Rummikub; gra rodzinna; fajna planszówka Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu samobadanie piersi; samobadanie jąder; gra wstępna śmierć w nagrzanym samochodzie spanie z dzieckiem; współspanie; dzielenie snu; bliskość w nocy strzykawka talk-show; prawda w mediach; najpopularniejszy talk-show tort usypianie przedszkolaka wagon Step2; dla bliźniąt; wózek dla bliźniaków warzywa na balkonie; kreatywne zabawy ekologiczne weleda Wielkanoc współspanie bliźnięta zabawki do kąpieli; Lilliputz; Wężowa wyspa; Fisher Price; Hot Wheels; Przyjaciele z wanny zapiekanka z cukinii; obiad z cukinii; cukinia na kanapki ziemniaczki pieczone po żydowsku; ziemniaki po żydowsku