To już jest koniec?

fotototo

– Jak długo zamierzasz karmić? – gdy mnie ktoś tak spytał… – Aż się najedzą – brzmiała zwykle odpowiedź.

Mi samej trudno było przewidzieć, ile to może potrwać. Myśląc o karmieniu bliźniąt wiedziałam, że może to nie być łatwe. Zależało mi choć na pierwszych sześciu miesiącach, a może się uda dwanaście? A skoro karmię już rok, to czemu by nie kolejny? I co jest złego w karmieniu piersią dziecka starszego niż dwa lata, przedszkolaka…

Tak dotarłam do momentu, gdy dziewczynki miały dwa i pół roku. Minął kolejny miesiąc. I jeszcze kilka dni.

Pewnego wieczoru dziewczyny położyły się do łóżka (pomijając etap picia mleka), przeczytałam im bajkę, pogłaskałam po główkach, wycałowałam uszka i…zasnęły.

Ale jak to? To już jest koniec? Naprawdę „już ich nie karmię?” Coś, co przez całe życie dziewczynek było naszą codziennością, odeszło właśnie do przeszłości. A myślałam nad tym, by karmić może jeszcze do zimy, przetrwać tak jesienną szarugę, czas infekcji. Mieć zawsze przy sobie najlepszy środek antystresowy, przeciwbólowy i nasenny. Pomógł nam przecież wiele razy podczas wizyt u lekarza, wtedy gdy Lila złamała obojczyk, kiedy któraś z dziewczyn miała zły dzień albo przyśniło się jej coś złego. Może jutro sobie przypomną i znów będą domagać się mleka? Z drugiej strony, małe nie są już takie małe, a początkowy plan „minimum 6 miesięcy” zrealizowałam w 500 %.

Po kilku kolejnych dniach okazało się, że naprawdę już „nie karmię”. Czasem któraś z młodych spytała o pierś, ale nie domagała się jej dłużej gdy powiedziałam, że „przecież już chyba nie pijesz mleczka od mamy”?

To niezupełnie było tak, że nagle z dzieci karmionych piersią kilkakrotnie w dzień i w nocy bliźniaczki zamieniły się w dziewczynki kompletnie niezainteresowane mlekiem matki. Było zupełnie inaczej. Łagodnie i stopniowo.

NA ŻĄDANIE

Od początku dziewczyny były karmione na żądanie. Było to dla nas wszystkich bardzo wygodne. Zawsze byłam przygotowana (czytaj: odpowiednio ubrana) na to, że młode trzeba będzie nakarmić. Początkowo pory karmienia były częste i trudne do przewidzenia. Z czasem dziewczyny jadły nieco rzadziej, przynajmniej w dzień.

NA ŻĄDANIE, ALE…

Po około roku spokojnie mogłam im powiedzieć, żeby poczekały chwilę, aż znajdziemy wygodne miejsce/wrócimy do domu itd. Czasem, kiedy czułam się zmęczona karmieniem, mówiłam, że muszę odpocząć i na razie mleka nie będzie. Dziewczynki nie zawsze reagowały na to entuzjazmem, ale musiały przyjąć w zamian przytulanie lub głaskanie. Nieraz próbowały negocjować: „Mamo, tylko trzy łyczki, tylko tyci-tyci łyczki”.

MLEKO W NOCY ŚPI!

Kiedy młode skończyły dwa lata, nadal lubiły jeść mleko w nocy. Najchętniej każdą pobudkę kończyłyby ssaniem piersi. To oznaczało przyjmowanie przeze mnie na długi czas dziwnych pozycji, co nie pozostawało bez wpływu na stan mojego kręgosłupa. W pewnym momencie zaczęło mnie to bardzo drażnić. Uznałam, że dość już tego nocnego karmienia. Owszem, nocne mleko jest bardzo zdrowe i sycące, ale ja, mama chodząca i pracująca potrzebuję spać w przyzwoitej pozycji. Od tego momentu mleko w nocy zaczęło „spać”. Wytłumaczyłam młodym (sama jeszcze nie dowierzając), że w nocy jedzenia nie będzie. „Za oknem ciemno, tata śpi, mama śpi, dzieci śpią i mleko też śpi. Obudzi się jak będzie dzień.” Pierwsze noce były trudne. Każda pobudka wiązała się z domaganiem się piersi. Przypominałam jak mantrę, że „za oknem ciemno, tata śpi, mama śpi, dzieci śpią i mleko też śpi. Obudzi się jak będzie dzień.” I tak to bladym świtem rzucały się na mnie z obu stron uradowane dziewczynki: „Dzień! Dzień! Jest mleko!” I tak minęło kolejnych kilka miesięcy.

TYLKO NA DOBRANOC

Poranne, godzinne i dłuższe sesje karmienia już mnie męczyły. Wolałabym po prostu pospać lub chociaż naprawdę wygodnie poleżeć. Uznałam, że to już dobry moment na to, by ograniczyć karmienie do jednego – wieczornego. Karmiąc dziewczyny przed snem powiedziałam, że rano mleczka nie będzie, dopiero przed kolejną nocą. Rano wiele razy musiałam to powtórzyć, zastępując karmienie całowaniem małych, ciepłych uszek.

ZASNĄĆ BEZ MLEKA MAMY…

Karmienie wieczorne odbywało się w łóżku (dokładniej: na wielkim materacu) dziewczyn. Młode jadły i usypiały. Pomyślałam, że spróbuję zmienić ten zwyczaj. Odtąd karmiłam je na krzesłach, tak by nie usnęły, a następnie przenosiłam po kolei do łóżka, na poduszeczki, śpiewając przy tym jak umiałam najlepiej (czyli naprawdę kiepsko – miłość dzieci jednak wybacza wiele;) Oczywiście nie podobało się to dziewczynkom tak jak usypianie przy piersi, ale szybko przywykły do „nowej tradycji”. Ustawiały trzy małe krzesełka, jedno obok drugiego i w piżamkach zasiadały do „kolacji”. Z czasem, trochę z mojej inicjatywy, jadły coraz krócej. Mówiłam, że już naprawdę wystarczy i po dodatkowych „trzech tyci tyci łyczkach” dziewczyny były gotowe do spania. Czasem jedna stwierdzała, że „dla mnie było za mało”; druga wówczas odpowiadała: „a dla mnie za dużo”, także panowała równowaga;) Zanosiłam je do łóżka, czytałam książeczkę (zbiegło się to w czasie z nagłym wybuchem miłości do „Martynki, która spadła z roweru”), całowałam te małe ciepłe uszka i tyle. Usypiały.

TO JUŻ JEST KONIEC

Pewnego wieczoru dziewczyny położyły się do łóżka (pomijając etap ustawiania krzesełek i picia mleka), przeczytałam im bajkę, pogłaskałam po główkach, wycałowałam uszka i…zasnęły. To naprawdę już koniec. Dziewczynki najadły się maminego mleka do syta:)

 

Podziel się

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

babeczki wielkanocne; szybkie ciasto na Wielkanoc babka piaskowa; przepis Wielkanoc; łatwe ciasto do herbaty bunt dwulatka ciekawostki o bliźniętach; niezwykłe bliźnięta dziecko udzi się w nocy; co zrobić żeby dziecko przesypiało noc elibas film na wieczór; ciekawy film gotowanie dla niemowlaka Heidi Loughlin; chemioterapia w ciąży; instagram jak począć bliźnięta; jak zrobić bliźnięta jak ubierać bliźniaki; bliźnięta ubrane jednakowo jednojajowe czy dwujajowe; bliźnięta chimeryczne; bliźnięta jednojajowe karmienie bliźniąt; karmienie piersią; ściąganie pokarmu kawa w czasie karmienia; karmienie piersią a picie kawy; czy matka karmiąca może pić kawę klaps kojec dla bliźniąt; szelki dla dzieci; plecaczek ze smyczą konkurs; książki dzieciństwa; czytanie dzieciom kotletciki rybno-ziemniaczane; kotlety z tuńczykiem; ryba dla niemowlaka kryjówka dla dziecka; marchewka moja podróż z planaxy.com; wymarzone wakacje Opowiedz mi Babciu; Opowiedz mi Dziadku; prezent dla Babci; prezent dla Dziadka owsianka pieczona; truskawki pod owsianą kołderką; stewia; owsianka ze stewią piasek kinetyczny; magiczny piasek opinie pierwsza zupka pierwsze jabłko; placki z jabłkami; kompot przecierowy podmienione bliźnięta; zamienione bliźniaczki; pomyleni bliźniacy; gemeliologia; badania bliźniąt przeniesienie dziecka do własnego łóżka; samodzielne usypianie; usypianie dziecka przygody tintina opinie; recenzja tintin reach for the skies opinie rozdzielanie bliźniąt rozszerzanie diety sanki dla bliźniąt; jakie sanki wybrać sen bliźniąt; łóżeczko dla bliźniaków; dostawka dla bliźniaków snuza go soczewki kontaktowe dla dziecka szczepienia ochronne; NOP; MMR; Priorix; nieetyczne szczepionki szczepienie szczepienie pięciolatka ubranka do chrztu; biała sukieneczka; sunday outfit wózek bliźniaczy Emmaljunga; emmaljunga double city cross; emmaljunga dla bliźniąt wózek bliźniaczy; wózek dla bliźniąt; peg perego duette wyprawka dla noworodka zazdrość