Sam sobie zrobiłem zdjęcie siebie, czyli informatyzacja małego amisza:)

DSC_0938

– Co robiłeś u Szymona? – spytałam, gdy nasz pięciolatek wrócił od kolegi. –Graliśmy w „Auta 2”- odpowiedział. – Aha, na Playstation? – chciałam wiedzieć. – Jeszcze w Toy Story, on ma taką grę – padła odpowiedź, całkiem nieadekwatna do pytania. Tu z rosnącym zdumieniem zaczęłam podejrzewać, że był to pierwszy kontakt syna z konsolą – Ale na komputerze czy na konsoli? – nie ustępowałam. – Na telewizorze. Szymon ma telewizor i taką okrągłą podstawkę i na nim graliśmy. – Aha, i miał pady? Padami graliście? – dociekałam dalej. – Takie miał trzymawki – dziecko zademonstrowało grę niewidzialnym padem. – Czarne czy białe były te trzymawki? – wtrącił się Tatuś znad zlewu. – Czarne. – To Playstation – padła z kuchni diagnoza.

Po tym dialogu zaczęłam się zastanawiać, czy nie krzywdzimy dziecka. Pady nazywa „trzymawkami”, nie odróżnia XBoxa od Playstation, nie korzysta z tabletu, nie ma własnego telefonu. Niechybnie zginie w dzisiejszym świecie! – Przecież bez elektroniki ani rusz – podpowiadała mi matczyna troska. Na domiar złego wyręczamy dziecko włączając odpowiednie kanały, ustawiamy wybrane przez nas gry komputerowe i limitujemy czas spędzany przed ekranem. – Samodzielność, matko… – odezwał się ten sam głos. I przecież my nie mamy tabletu. Ani jednego!

Moje obawy nasiliły radosne okrzyki syna (lat 5, prawie 6)

– Zrobiłem zdjęcie samemu sobie! Sam sobie zrobiłem zdjęcie siebie! – Dopóki nie zagląda na Instagrama i Facebooka myśli, że wpadł na to pierwszy, w dodatku przez przypadek. Jak ten mały amisz odnajdzie się w wirtualnym społeczeństwie? Co będzie miał do pokazania na Insta i Fejsie? Jest źle, ale może jeszcze nie za późno?

Zaraz, zaraz – wstrzymałam konie w drodze do sklepu RTV. Młody nie wygląda jakby mu czegoś brakowało. Jest wygadany jak mało kto. Kiedy latem spodobała mu się gra w golfa, sam podszedł do graczy i poprosił o krótką lekcję. (O kupnie tabletu nigdy nie wspomniał). Niemal codziennie spotyka się z kolegą czy koleżanką po szkole, społecznie więc nie kuleje. Urządzają zabawy wśród drzew i indiańskie polowania. Co wieczór z uwagą słucha czytanej przez nas książki. Rysuje i układa klocki. Ma ulubione bajki telewizyjne. Wspólnie sprawdzamy w Internecie, jaki dźwięk wydaje hipopotam i ile waży czołg. Razem denerwujemy się na „głupie reklamy” (- Synku, oni oszukują, że bez tego serka będziesz miał słabe kości, żebyśmy go kupowali. – Ale my się nie damy nabrać! Nie kupimy, prawda, mamo?). W szkole z radością witają Tymka koledzy. Czy zabrakło mu czegoś przez te niemal sześć lat?

Słuchał śpiewu ptaków i silnika samolotu. Kąpał się w morzu i kałuży. Bawił się w teatr i zasiadał na widowni. Tworzył i niszczył. Jego dłonie zatapiały się w piasku, trawie, chwytały kamienie i rozcierały błoto. Nie znają tylko jedwabistej gładkości tabletu:)

I jak teraz o tym rozmyślam, to cieszę się, że w tej właśnie kolejności poznaje świat. Od gleby. Wszystkimi zmysłami. Bo realny świat, zrozumiały dla malucha i przedszkolaka to przestrzeń, ruch, bogactwo zapachów, dźwięków i kolorów (pisałam już o tym tutaj: „Czy kupić roczniakowi iPhone’a?„). Przedmioty, którymi można manipulować. Ludzie, z którymi można rozmawiać, przekazywać sobie gesty, w których można się wtulić. Właśnie wtedy, w ruchu i aktywności powstaje w mózgu dziecka najwięcej synaps, a w pamięci – mnóstwo ważnych, dobrych wspomnień, budujących jego osobowość.

Czy ja uważam, że tablet lub smartfon niszczą te synapsy? Nie. Nie, jeżeli są używane mądrze. Według opracowania Fundacji Dzieci Niczyje na potrzeby kampanii Mama Tata Tablet rozsądne użytkowanie oznacza:  nie za wcześnie (przed 2 rokiem życia), nie za często (codziennie) i nie za długo (2×15  minut dziennie dla najmłodszych dzieci) oraz pod nadzorem dorosłego. Sama trafiam w sieci na treści, które mnie przerażają, a jestem stara i mało co może mnie zdziwić. Niezmiennie jednak zaskakują mnie reklamy o zabarwieniu erotycznym lub zajawki brutalnych gier pomiędzy bajkami dla najmłodszych. Dobre korzystanie z tabletu oznacza również, że nie jest on udostępniany tuż przed snem oraz stosowany jako kara/nagroda lub sposób na zachęcenie dziecka do jedzenia czy korzystania z nocnika.

Wracając do tej mniejszości (36%, jak wynika z badań wspomnianej Fundacji) przedszkolaków, które z mobilnych urządzeń nie korzystają, czy zdążą nadrobić cyfrową przepaść?;) Skoro moje pokolenie zdołało to uczynić, to pewnie i nasze dzieci dadzą sobie radę. Czuję, że nadchodzi już czas na informatyzację dziecka;) Poważniejszym zadaniem niż jej techniczna strona wydaje mi się jednak nauka bezpiecznego i rozsądnego korzystania z informatycznych zdobyczy. Ale mamy dobry fundament.

A Waszym zdaniem kiedy jest dobry czas na naukę obsługi tabletu czy smartfona? Kiedy dziecko powinno dostać swoje własne urządzenie?

(Na zdjęciu – etui na IPhone dla niemowląt i małych dzieci. Ciekawostka: własnego smartfona lub tablet ma 13 % dzieci poniżej 30 miesięcy).

 

 

 

Podziel się
  • Ilona Dąbrowa

    Wiesz, to co napisałaś jest mi bardzo bliskie, naprawdę. My telewizora nawet nie mamy a play station od x-boxa to i ja bym przecież nie odróżniła… Ale zaczynamy od tej gleby tak jak Wy i też mi się zdaje, że tak jest ok 🙂

  • Kamila Konrad

    Ja perwszy telofon dostałam w gimnazjum ale to były inne czasy 😉
    Myślę że Alek swój pierwszy smartfon dostanie w pierwszej gimnazjum (takie mam nadzieję) jak będzie zobaczymy. Na chwilę obecną ogląda bajki tylko do śniadania i to te swoje ulubione.
    http://www.kolorowe-usta.blogspot.com

  • http://gulbaska.pl Gulbaska

    Moje dzieciaki są z technologią zaznajomione lepiej niż my. Momentami mam ochotę wyrzucić telewizor przez okno… tableta nie mamy i jak widzę co się dzieje u babci, to wiem, że jeszcze długo mieć nie będziemy, bo dzieciaki się nam pozabijają…

  • http://mamowisko.blogspot.com/ Agnieszka eS

    Nam elektronika absolutnie nie przeszkadza w poznawaniu świata w sposób jaki Wy poznajecie. Nasza córka ma cztery lata i potrafi się obsługiwać tabletem. Można by powiedzieć, że ma swój – bo leży on całymi dniami w szafie i raz kiedyś jest przez nią użytkowany, ma tam kilka gier dostosowanych do wieku i jej upodobań i nie widzę powodu dla którego mielibyśmy jej zabraniać grania :)) Tak samo z konsolą, ta akurat była u nas na długo zanim się córka urodziła, a teraz zaczynamy wspólnie na niej grać. Mamy xboxa z kinectem więc gry są jak już ruchowe a nie z padami w rękach ;))

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

babeczki pizzowe; stół szwedzki; przekąska; placek ala pizza bliźnięta na rowerze ciąża mnoga; ciąża bliźniacza cytologia; USG piersi dogoterapia; kynoterapia; terapia autyzmu; pies terapeuta dzieci w kościele; dziecko podczas Mszy; o maluchch Twardowski dziecko boi się Fill n squeeze; woreczki do kieszonki; jak podać papkę garderoba w małym domu; garderoba w mieszkaniu; szafa z drzwiami przesuwnymi gotowanie dla niemowlaka instagram integracja sensoryczna; zaburzenia SI jak uśpić dziecko; dziecko nie chce usypiać kąpiel bliźniąt karmienie piersią; bank mleka; mleko matki krem na odparzenia książeczki obrazkowe; lego city; mam oko; Wiosna na ulicy Czereśniowej Lenka Komecka mielonka dla dziecka monitor oddechu muffinki ze szpinakiem; muffinki jajeczne; szpinak jajka naturalna cesarka; łagodna cesarka; naturalny poród bliźniąt odstawienie od piersi padam na twarz Rbecca Eckler recenzja pierwsza zupka placek drożdżowy bez wyrabiania; ciasto drożdżowe bez zagniatania poród; Jeannette Kalyta; Położna; międzynarodowy dzień położnej; profilaktyka samobójstw; by chciało się żyć; przemoc wobec dzieci; dwuletni Marcelek przepis truskawki; koktajl truskawkowy; napój mleczny przepis rodzeństwo się bije; zgodne rodzeństwo; rodzeństwo rywalizuje rozszerzanie diety sala zabaw; konkurs z nagrodami; sala zabaw bugi; bugi lublin; zajęcia na deszczowe dni; gdy dzieci się nudzą silna wola; dieta; pociążowy brzuszek śmierć łóżeczkowa standardy opieki nad ciążą bliźniaczą; badania w ciąży bliźniaczej świerzb; novoscabin; uporczywa wysypka; jak skutecznie wyleczyć świerzb tęczowe czapeczki; szydełkowe czapeczki; tęczowy kocyk; hospicjum perinatalne; wada letalna; poronienie ur tort dla bliźniąt urodziny Vetulani o sześciolatkach; odroczenie od obowiązku szkolnego; wystawa Lego opinie zupka