Rozmowa Mamy. Kudłaty Doktor i Jego Pani

1b

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na pierwszy w historii Elementarza wywiad. Moimi gośćmi są Justyna Goławska – psycholog, dogoterapeuta, członek – założyciel Łukowskiego Stowarzyszenia Wspierania Osób z Autyzmem i Ich Rodzin „LABIRYNT” oraz jej współpracownik, suczka rasy Golden Retriever – DAFI Creamy Shine. Róbcie kawkę i czytajcie:)
Izabela (Elementarz Mamy): Gdyby Dafi umiała mówić, to jak odpowiedziałaby na pytanie: czym jest dogoterapia?
Justyna Goławska: Hmmm bardzo ciekawe pytanie! 🙂 Podejrzewam, że z jej punktu widzenia dogoterapia to czas spotkania i pysznej zabawy z dzieckiem, wspieranie małych ludzi w walce z ich własnymi ograniczeniami. Ale również i dla Dafi możliwość nauczenia się i poznania nowych rzeczy oraz osób.
Czy dla niej jest to praca, czy także przyjemność?
Myślę, że jedno i drugie. Dafi pomimo tego, że czerpie wiele przyjemności z zajęć odczuwa też stres. Mimo tego, że uwielbia być głaskana i wykonywać sztuczki duża liczba bodźców rozpraszających typu dźwięki, zapachy, różne dziwne reakcje dzieci – często nieprzewidywalne – przyczyniają się do wzrostu poziomu stresu. Przewodnik psa powinien o tym pamiętać i dbać bardzo o dobrostan psa pracującego, zwracać szczególną uwagę na sygnały jakie „włochaty terapeuta” wysyła. Nawet jeśli pies jest po raz 50-ty w danym miejscu, sali, placówce to za każdym razem jest ono dla niego w jakimś sensie nowe, inaczej pachnie, dzieją się inne rzeczy. Głaskanie, wykonywanie zadań nie są jego naturalnymi aktywnościami i są dla psa męczące, choć wielu osobom wydaje się, że jest inaczej. Dlatego też należy pamiętać o tym, aby pies miał w sali swoje miejsce, gdzie nikt nie będzie mu przeszkadzał i będzie mógł w nim odpocząć.
Gdy wspomniałaś o nieprzewidywalnych reakcjach, nasunęło mi się pytanie. Jaka jest gwarancja, że pies, działając instynktownie, nie skrzywdzi dziecka, gdy to (na przykład z racji swej niepełnosprawności), sprawi mu ból?
I tu wchodzimy na trudny temat dotyczący dobrostanu psa pracującego 🙂 Pies terapeuta to żywe stworzenie, które odczuwa ból, dyskomfort itd. Niestety wśród znacznej części naszego społeczeństwa pokutuje mit, że z takim psem można zrobić wszystko i on nie zareaguje. Otóż gwarancji takiej nic nam nie daje, ani testy predyspozycji ani zdany przez psa egzamin. To na człowieku ciąży odpowiedzialność za przebieg zajęć, a przede wszystkim za bezpieczeństwo uczestnika oraz psa. Zadaniem przewodnika jest takie aktywizowanie psa podczas zajęć, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia takiej sytuacji. Dlatego dobrze jest wcześniej poznać, poobserwować dziecko, jego zachowania zanim wejdzie ono na zajęcia z udziałem psa. Terapeuta musi zwracać uwagę na sygnały wysłane przez psa i w momencie, gdy zaczyna on odczuwać jakikolwiek dyskomfort niezwłocznie wycofać go z danej sytuacji, dać czas na odreagowanie, wyciszenie się i odpoczynek.
Jak wyglądają zajęcia dogoterapii?
Ilu dogoterapeutów tyle podejść do tego tematu 🙂 Powiem jak wyglądają zajęcia prowadzone przeze mnie. W zależności od tego czy są to zajęcia terapeutyczne czy edukacyjne mogą odbywać się w formie indywidualnej lub grupowej. Jeśli są to zajęcia grupowe to bierze w nich udział maksymalnie 4-5 osób. Zawsze zaczynamy od powitania, następnie przechodzimy do zadań mających usprawniać wybrane funkcje.

100_2518Zadania stawiane przed dzieckiem bądź osobą dorosłą biorącą udział w spotkaniu związane są tematycznie z psem, który nie musi być w każdym z nich aktywny. Pies jest motywatorem dla uczestnika, to dla niego wykonuje on zadania, kontakt z nim, możliwość podania smakołyka bądź głaskanie jest pewnego rodzaju nagrodą. Ponadto jeśli pies jest zmęczony może odejść – nie przebywać w stałym bliskim kontakcie z dzieckiem, a potem demonstrujemy mu efekty naszych działań. Oczywiście na koniec następuje pożegnanie z psem i terapeutą. Wiele osób kojarzy dogoterapię z leżeniem na psie, możliwością robienia z nim wszystkiego co tylko się chce. Niestety zdarzają się jeszcze takie sytuacje, kiedy podczas zajęć pies traktowany jest przedmiotowo. Przyznam, że sama na początku swojej pracy jako dogoterapeuta stosowałam tzw. pozycję relaksacyjną. Zrobiłam to dwa razy i uważam, że o te dwa razy za dużo. Człowiek uczy się na błędach i całe życie. Dziś bogatsza o doświadczenie i wiedzę, którą zdobywałam sama z różnej literatury i podczas pracy wiem, że niczemu ta „pozycja” nie służy a jedynie doprowadza do dyskomfortu psa, a wręcz może mu szkodzić. Ponadto przekazuje błędną informację odbiorcy – szczególnie dzieciom, że na psie można leżeć. Dajemy zezwolenie na to, aby dzieci we własnych domach powielały to zachowanie na swoim psie lub psie znajomego, co może skończyć się tragicznie. Zadaniem dogoterapeuty poza rewalidacją i rehabilitacją podopiecznych jest kształtowanie bezpiecznych postaw i relacji człowiek – pies. Dlatego sami musimy prezentować zachowania pożądane wobec zwierząt, dając tym samym przykład naszym odbiorcom. Wybierając osobę, która będzie prowadzić zajęcia z udziałem psa, dyrekcja placówki bądź rodzice powinni zwrócić szczególną uwagę na to jak traktuje ona psa i ponadto sprawdzić jej wykształcenie kierunkowe. Powstaje coraz więcej organizacji kształcących, szkolących dogoterapeutów, nierzadko są to osoby ze średnim wykształceniem lub po studiach w ogóle nie związanych z terapią czy rehabilitacją osób niepełnosprawnych a nawet pedagogiką.
Kiedy warto pomyśleć o dogoterapii?
Dogoterapia przez wielu uważana jest za złoty środek, lek na wszystko. Owszem metoda pracy z udziałem psa przynosi dobre efekty, ale nie zawsze tak się dzieje. Jako, że pies jak już wcześniej wspomniałam jest motywatorem – sam w sobie terapeutą nie jest, jest nim osoba prowadząca zajęcia. Biorąc pod uwagę takie zajęcia należy zastanowić się czy rzeczywiście pies spełni swoją rolę. Zdarza się, że dziecku jest zupełnie obojętne czy pies jest czy go nie ma, kontakt z nim nie daje mu żadnej satysfakcji lub wręcz demotywuje. Dlatego też warto zadać sobie pytanie czy dziecko będzie czerpało korzyści z kontaktu ze zwierzęciem. Jeśli mamy osobę, która uwielbia zwierzęta te zajęcia będą dla niej prawdziwą przyjemnością i rzeczywiście będą przynosiły efekty. Warto też zastanowić się czy nie istnieją przeciwwskazania do udziału w zajęciach dogoterapeutycznych takie jak alergia na sierść lub ślinę psa, zachowania agresywne w stosunku do zwierząt. Oczywiście w zajęciach nie może uczestniczyć dziecko chore, z podwyższoną temperaturą lub mające infekcję pasożytniczą ze względu na bezpieczeństwo psa.
A co w sytuacji, gdy dziecko boi się psów?
Kynofobia nie jest przeciwwskazaniem do wprowadzenia dogoterapii. Wręcz przeciwnie, dziecko powoli będzie mogło przełamywać swój strach. Są to zawsze zajęcia indywidualne. Podczas pracy nad kynofobią trzeba być bardzo uważnym, nie wprowadzać dużych zmian tylko pracować małymi kroczkami. Początkowych kilka zajęć odbywa się wtedy bez psa, kolejne z jego udziałem są krótkie, stopniowo zmniejsza się dystans pomiędzy uczestnikiem a psem – na tyle na ile pozwoli nam dziecko. Oczywiście sposób pracy i plan dostosowywany jest indywidualnie w zależności od stopnia nasilenia fobii.
Kwiecień to miesiąc wiedzy o autyzmie. Co dogoterapia daje osobom z autyzmem?
Jak wiemy osoby cierpiące na autyzm mają problemy głównie w kontaktach społecznych. Pies biorący udział w zajęciach pomaga im w ich nawiązywaniu. Łatwiej jest nawiązać kontakt wzrokowy ze zwierzęciem niż drugim człowiekiem. Pies staje się swego rodzaju pośrednikiem między dzieckiem a terapeutą, oczywiście również motywuje do wykonywania stawianych mu zadań. Kontakt z psem działa również relaksująco, zmniejsza poczucie osamotnienia a zwiększa poczucie akceptacji u dziecka.
Ile sesji potrzeba, aby zobaczyć pierwsze efekty?
Trudno stwierdzić dokładnie po ilu spotkaniach można spodziewać się pierwszych efektów. Każde dziecko czy osoba dorosła są inne, mają inny rodzaj niepełnosprawności więc efekty też będą widoczne w innym czasie. Uzależnione też jest to od tego jakich efektów oczekujemy. Myślę, że u większości osób z którymi do tej pory pracowałam pewne zmiany można było zauważyć już po około dwóch miesiącach systematycznej pracy, cotygodniowych spotkaniach – głównie w sferze emocjonalnej. Jak w każdej terapii ważna jest ta systematyczność spotkań, ich cykliczność oraz ilość. Lepiej czasem przeprowadzić jedno lub dwa krótkie spotkania co tydzień niż jedno dłuższe na miesiąc.
Jak to działa? Co takiego się dzieje, że obecność psa działa terapeutycznie?
Sama możliwość przebywania z psem, zabawy z nim wyzwala w uczestniku bardzo dużo pozytywnych emocji, pomaga zapomnieć o codziennych troskach, odprężyć się. Terapia odbywa się w formie zabawy, kiedy wiele trudnych elementów jest ćwiczonych niepostrzeżenie dla dziecka. Dodatkowo obecność zwierzęcia uatrakcyjnia zajęcia, sprawia że różnią się od innych.

26aI tak jak mówiłam wcześniej pies staje się główną motywacją dla podejmowanego przez dziecko trudu. Dzieci starają się przypodobać pieskowi, sprawić mu przyjemność, chcą żeby był z nich dumny gdy uda im się wykonać coś nowego, coś co dotychczas sprawiało im duże trudności.
Powiedzmy, że mam mądrego, łagodnego psa w typie labradora – czy on może zostać psem-terapeutą?
Nie każdy pies nadaje się do dogoterapii. To, że jest spokojny i lubi dzieci, akceptuje ich nie zawsze właściwe zachowanie nie znaczy, że będzie idealnym psem terapeutą. Taki pies owszem akceptuje różne zachowania ludzi, ale są to osoby które on dobrze zna. Nie wiemy jak zachowałby się w stosunku do obcych w podobnej sytuacji, dodatkowo zachowujących się inaczej. Pies uczestniczący w zajęciach powinien byś posłuszny, cierpliwy i zrównoważony psychicznie, dobrze zsocjalizowany. Powinien też szybko wyhamowywać swoje zachowania i wyciszać się, czekać spokojnie, nie może też być natarczywy – wymuszać pieszczot itp. Ponadto psa i przewodnika powinna łączyć szczególna więź. Przewodnik powinien w dużym stopniu przewidywać zachowania swojego psa, to jak może zareagować w danej sytuacji. Jeśli osoba prowadząca zajęcia z udziałem psa będzie znała go dobrze, będzie umiała odczytywać jego zachowania to będzie także w stanie zapewnić mu odpowiedni komfort pracy i dobrostan. Znajomość psa przez przewodnika i jego przewidywalność jest kluczowym elementem.
Jaką drogę musi przejść pies, a jaką człowiek, aby stworzyć duet terapeutów?
Obecnie w Polsce nie istnieją żadne przepisy prawne regulujące ścieżkę edukacyjną w zakresie dogoterapii. Jak wspominałam wcześniej istnieje wiele fundacji, uczelni wyższych i innych instytucji organizujących kursy, szkolenia lub studia podyplomowe z zakresu dogoterapii. Różne w zależności od fundacji i instytucji są wymagania dotyczące przeszkolenia psa, jedni egzaminują psy, inni przeprowadzają testy predyspozycji do pracy. Ważne jest, aby przewodnik pracował ze swoim psem, którego dobrze zna i z którym łączy go silna więź. Osoba prowadząca powinna posiadać przynajmniej podstawową wiedzę z zakresu pedagogiki, wykształcenie wyższe związane z terapią, rehabilitacją osób niepełnosprawnych. Niestety coraz częściej zajęcia dogoterapeutyczne prowadzą osoby ze średnim wykształceniem nie mające profesjonalnego przygotowania do prowadzenia terapii. Oczywiste jest, że terapeuta wykorzystuje dogoterapię w zakresie swoich kwalifikacji zawodowych – ja jako psycholog nie będę pracowała nad zaburzeniami związanymi z fizjoterapią.
Kiedy pies-terapeuta przechodzi na emeryturę i co wtedy z nim się dzieje?
To też kwestia indywidualna. Kiedy nastąpi ten moment zależy od przewodnika psa. To on decyduje kiedy wycofać psa na stałe z zajęć. Może zdarzyć się tak, że pies 3 letni będzie tak wypalony, że nie będzie mógł dalej pracować. Tak, również u psów można obserwować pewne cechy wypalenia zawodowego. Często też o wcześniejszej emeryturze decyduje stan zdrowia psa. Mam nadzieję, że wszyscy emerytowani psi terapeuci wiodą sielskie życie u boku kochających właścicieli 🙂
Korzystając z Twojej ogromnej wiedzy, spytam jeszcze, czy warto dać się namówić dzieciom na zakup pieska? Wiele dzieci, z którymi pracuję, o tym właśnie marzy.
Aż tak ogromnej wiedzy jeszcze nie posiadam, jeszcze wiele przede mną 😉 Osobiście nie jestem zwolenniczką kupowania psa ze względu na „zachcianki” dziecka. To musi być przemyślana decyzja. Pies potrzebuje dużo uwagi, zabawy, ruchu, szkolenia. Posiadanie czworonoga związane jest również z kosztami nie tylko karmy lecz również wizyt u weterynarza.

Dafi 206 Należałoby się również zastanowić nad tym czy pies mieszkając u nas w domu i mając ciągły kontakt z dzieckiem (zwłaszcza niepełnosprawnym) będzie miał zapewniony czas odpoczynku, relaksu, długich spacerów, jednym słowem czy nie będzie w takiej sytuacji zbyt obciążony psychicznie. Prawdopodobnie też cały obowiązek związany z opieką nad pupilem spadnie na rodziców. Warto dobrze przemyśleć decyzję o zakupie pieska, pamiętajmy że dzieci będą obserwować jak się do niego odnosimy i następnie mogą te wzorce przenieść na relacje z nami. Posiadanie zwierzęcia uczy przede wszystkim odpowiedzialności za drugą istotę.
Jeśli zapada decyzja: w porządku, chcemy mieć psa. Jakiego zwierzaka wybrać? Skąd go najlepiej wziąć?
Hmm trudne pytanie 🙂 Najlepszym rozwiązaniem byłoby kupno szczeniaka z dobrej hodowli domowej, najlepiej rodowodowego – wtedy mamy pewność po jakich przodkach jest pies (mamy wgląd do co najmniej trzech pokoleń wstecz). Wiemy też, piesek jest zdrowy (posiada książeczkę zdrowia, a w niej zapisane wszelkie odrobaczenia, szczepienia), a także, że nie zapadnie na choroby genetyczne, gdyż rodzice są przebadani. Będzie także przyzwyczajony do codziennych odgłosów mieszkania takich jak np. dźwięk odkurzacza, pralki. Oczywiście dobrze byłoby przed odbiorem szczeniaka udać się do hodowcy i sprawdzić w jakich rzeczywiście warunkach żyją psy, w jakim stanie jest matka szczeniąt. Jeśli nie stać nas na zakup psa z dobrej hodowli warto rozważyć adopcję. Oczywiście można kupić szczeniaka niewiadomego pochodzenia spod szyldu różnych związków zrzeszających hodowców, które to hodowle są często psuedohodowlami. Psy z takich miejsc niejednokrotnie są chore, zaniedbane i mają duże braki socjalizacyjne. Adoptując psa ze schroniska nie tylko dajemy mu szansę na lepsze życie, ale również możemy uzyskać wiele informacji na jego temat. Obecnie w schroniskach pracuje wielu wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas psiakom, poznają je, pracują nad ich stanem psychicznym pod okiem szkoleniowców lub zoopsychologów, sprawdzają ich zachowania pod różnym względem. Zarówno ze szczeniakiem jak i psem dorosłym trzeba cały czas pracować, budować wzajemną relację i uczyć wielu nowych rzeczy.
Czego życzyć Waszemu duetowi?
Chyba tylko wytrwałości i radości z pracy oraz zdrowia 🙂 My jeszcze życzyłybyśmy sobie nowego domku dla Nugata 🙂 Nugat to pies, do którego wyciągnęły pomocną dłoń nasze koleżanki z Super Psów – również dogoterapeutki. 19 października Nugat został znaleziony w rowie przy ruchliwej ulicy. Znalazła go pewna Pani, która boi się psów, a mimo to postanowiła mu pomóc i zaalarmowała dziewczyny. One zaś nie wahały się ani chwili i szybko zjawiły się na miejscu. Jak się okazało pies był ofiarą wypadku komunikacyjnego – najprawdopodobniej potrącenie przez samochód. Po przewiezieniu do kliniki okazało się, że oprócz paskudnego złamania łapy pies ma również anemię i mnóstwo kleszczy… Przeszedł szereg zabiegów, operacji. Obecnie jest psiakiem w pełni zdrowym przebywającym w domu tymczasowym u Pani Agnieszki, która jako pierwsza wyciągnęła do niego pomocną dłoń. Od niedawna został objęty opieką prawną Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. Nugat nadal czeka na kochający DOM. Więcej o psiaku można poczytać tutaj.
Serdecznie dziękuję za poświęcony czas! Rozmowa z Tobą naprawdę poszerzyła moją wiedzę i dała do myślenia. Myślę, że jest to ciekawa i przydatna lektura dla moich czytelników. A kto wie, może uda się znaleźć dom dla Nugata:)

19a

Fotografie: Katarzyna Kaźmierak oraz archiwum Justyny

Więcej o moich gościach, Justynie Goławskiej i Dafi, dowiecie się tutaj.

Podziel się
  • Conquest

    Wszystko fajnie, ale dlaczego Pani Justyna ubliża ludziom, którzy zajmują się dogoterapią wiele lat i wypracowywali swoją wiedzę, nie mając jak to Pani stwierdziła „wykształcenia kierunkowego”. Nie poważam kursów tygodniowych dających uprawnienia do pracy w zawodzie dogoterapeuty, ale studia podyplomowe 1,5 roczne, dające łącznie 150h praktyk zawodowych pedagogicznych i kynoterapeutycznych, do tego uprawnienia pedagogiczne MEN i certyfikat zawodowy, to chyba całkiem dobra rekomendacja? czasem jeszcze wolontariat w różnych placówkach dziecięcych i szpitalach. Do tego w tekście Pani pisze o pozycji relaksacyjnej wykonanej „dwa razy” w życiu, a na zdjęciach w galerii na stronie Pani Justyny doliczyłem się co najmniej 4 takich ujęć, więc można śmiało twierdzić, że stosuje je Pani na co dzień. Więc dlaczego te przekłamania w tekście. Kreowanie się na super specjalistę, żeby zaistnieć? Hmmm… do mnie to nie przemówiło. Ten tekst jest o niczym tak naprawdę i nic nie wnosi w życie osób, które potrzebowałyby pomocy. Mimo wszystko życzę Pani powodzenia, a rodziców dzieciaków z problemami zachęcam, aby poczytali trochę czym jest dogoterapia/kynoterapia i jak można ją wykorzystać przy różnych schorzeniach, może wtedy łatwiej będzie podjąć decyzję z kim podjąć współpracę i na jakie zajęcia dziecko powinno uczęszczać (grupowe czy indywidualne). Pozdrawiam

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Witam i dziękuję za komentarz. Wywiad nie jest kierowany (tylko) do specjalistów, dlatego być może dla Pani/Pana jest „o niczym”. Mi jako laikowi w dziedzinie dogoterapii dał nową wiedzę. Zależało mi także na uchwyceniu perspektywy psa i myślę, że to się udało. Jeżeli chodzi o wykształcenie dogoterapeutów, brak regulacji prawnych niesie ze sobą problemy, dotyczy to nie tylko tego zawodu (ale sposób omówienia tego przez p. Justynę daleki jest, w mojej ocenie, od ubliżania komukolwiek). Wywiad cieszy się popularnością, jest czytany i udostępniany, myślę, że jest rzetelnym źródłem wiedzy dla rodziców. Mój rozmówca jest bowiem psychologiem i dogoterapeutą, praktykiem. Pozdrawiam!

    • Justyna & Dafi

      Witam Pana, swoimi słowami nie miałam zamiaru nikogo obrażać, przedstawiłam swoje spojrzenie i stanowisko. Uważam, że osoby nie mające wykształcenia związanego z terapią a które ukończyły kurs bądź takie studia jak Pan opisał mogą co najwyżej prowadzić zajęcia edukacyjne i spotkania z psem. Rozumiem, że to Pan nie posiada wykształcenia kierunkowego przy czym prowadzi zajęcia terapeutyczne z udziałem psa w zakresie terapii psychologicznej, logopedycznej, pedagogicznej i fizjoterapii? Proszę mnie nie obrażać posądzając o przekłamania w tekście dotyczące pozycji relaksacyjnej – bo albo się Pan nie przyjrzał porządnie zdjęciom albo według Pana ta pozycja wygląda inaczej niż według mnie. Poza tym nie udzieliłam tego wywiadu aby zaistnieć jak to Pan określił, ponieważ już istnieje i z powodzeniem wykonuje moją pracę. Nie uważam się za super terapeute, jeszcze wiele nauki przede mną, ale potrafię przyznać się do błędu i wyciągać wnioski. O tym w jakiej formie zajęć dziecko będzie brało udział nie decydują sami rodzice, tylko decyzja podejmowana jest wspólnie z terapeutą i zależy od wielu czynników m.in. stopnia i rodzaju niepełnosprawności. Pozdrawiam Justyna.

      • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

        Dziękuję za to uzupełnienie:)

    • Dogoterapeuta

      Co to oznacza, że wypracowali swoją wiedzę? Tzn. że jeżeli będę długo obserwować, potem sama spróbuję pracować jako fizjoterapeuta (bez żadnego wykształcenia w tym kierunku) to już zostanę fizjoterapeutą? Czy do takiej osoby udałby się Pan na wizytę? Nie sądzę… Owszem podane przez Pana „rekomendację” nie są naganne, ale wiosny nie czynią. Osoba, która posiada takie przygotowanie nie powinna oferować zajęć logopedycznych czy fizjoteraputycznych, jeżeli oprócz przygotowania jako dogoterapeuta nie ma do tego odpowiednich kwalifikacji… Należy pamiętać, że dogoterapia jest metodą wspomagającą właściwą terapię i nie powinna być stosowana jako jedyna. Ponadto bardzo ważna jest kwestia podnoszenia swoich kwalifikacji. Chyba jak w każdym zawodzie, gdzie pracuje się z drugim człowiekiem, należy się stale dokształcać, śledzić najnowsze badania, trendy, nie stać w miejscu… Jeżeli chodzi o pozycję relaksacyjną, pani Justyna napisała szczerze, że popełniła błąd, dwa razy czy nie, nie czepiajmy się szczegółów chodziło tutaj raczej o nakreślenie dość ważnej sprawy. Niegdyś pozycja relaksacyjna była stosowana przez wielu dogoterapeutów, obecnie jest ona niedopuszczalna ( z powodów wymienionych także przez panią Justynę) i świadczy tylko o braku wiedzy i ignorancji dogoterapeuty, jeżeli nadal ją stosuje. Swoją drogą prośba do pani Justyny- o usunięcie może tychże zdjęć, aby nie propagować pozycji relaksacyjnej;) Uważam, że tekst wnosi wiele, pokazuje przede wszystkim, że pies który z nami pracuje to nie maszyna, a żywe stworzenie któremu należy sie szacunek. Traktowanie dogoterapii nadal jako stały kontakt z psem oraz przedmiotowe traktowanie psa, m.in. poprzez stosowanie pozycji relaksacyjnej świadczy jedynie o „pójściu na łatwiznę” przez takiego „profesjonalistę”. Przecież łatwiej jest obarczyć całą odpowiedzialnością za zajęcia psa, niż wymagać od siebie samego i stale podnosić kwalifikacje. Profesjonalna dogoterapia nie ma jednak z tym nic wspólnego. Dogoterapia to przede wszystkim szacunek – dla pacjenta oraz zwierzęcia w takim samym stopniu.

      • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

        Dziękuję za ciekawe informacje i przemyślenia:)

      • Justyna & Dafi

        Dziękuję bardzo za miłe słowa i poparcie 🙂 Rzeczywiście zdjęcia na stronie mogą przyczynić się do propagowania pozycji relaksacyjnej, postaram się je usunąć w najbliższym czasie. Pozdrawiam Justyna

    • Marta

      Czyli można wnioskować, że Pan/Pani jest właśnie osobą bez wykształcenia
      kierunkowego? A proszę mi powiedzieć co to jest 150h praktyk i
      certyfikat bez wykształcenia kierunkowego? Gdzie podczas 5 letnich
      studiów kierunkowych zdobywamy dużo większą wiedzę.. Doświadczenie jest
      bardzo ważne ale tylko ze zdobytą wiedza tworzą całość. Dla mnie osobą bez kierunkowego
      wykształcenia a tylko po studiach podyplomowych z Kynoterapii powinna
      prowadzić jedynie spotkania z psem, a na pewno nie zajmować się terapią i
      edukacją. Niestety owe studia podyplomowe mają jeden zasadniczy minus.
      Można na nie chodzić wszyscy czyli np. osoby po ekonomii, a powinny
      tylko osoby po wykształceniu kierunkowym. Dlatego coraz więcej będzie
      pseudo kynoteraputów/dogoteraputów, którzy mogą zrobić więcej szkody niż
      pożytku w tym i tak dość kruchym zawodzie. Żeby krytykować czyjąś pracę
      i sposób prowadzonych zajęć trzeba najpierw być na takich zajęciach i
      znać osobę prowadząca a nie opierać się tylko i wyłącznie na zdjęciach.To bardzo płytkie i nieprofesjonalne. Zdjęcia przedstawiają wyrywek z całych zajęć i mogą być mylnie postrzegane. A może dane chwila przedstawiają tylko jeden dzień z pracy psa? Trzeba się najpierw trochę zastanowić zanim się coś napisze i spojrzeć na swoje zajęcia, czy na pewno zawsze wszystko jest dobrze robione… Człowiek uczy się przez całe życie, tym bardziej więcej się uczy jeżeli pracuje z inną osobą, dzieckiem. Niech każdy się zajmie sobą, swoją wiedzą i swoim sposobem na zdobywanie doświadczenia, a nie rzuca kłody pod nogi innym.

      • Grzegorz

        Jeżeli pokaże nam Pani 5 letnie studia z dogoterapii to już dzisiaj biegniemy się zapisać. Więc ktoś kto kończył tak jak wspomniał użytkownik 1,5 roczne studia to chyba zdobył większą wiedzę niż ktoś po samym szkoleniu. Niestety pokutuje przekonanie, że środowisko dogo/kynoterapeutyczne jest zawistne i każdy we wszystkim widzi problem. Choć nie ukrywam, że trochę Conquest ma racji – bo tak naprawdę tekst mało wniósł nowego dla osób zajmujących się dogoterapią. Ale jak tylko komuś to pomoże i dowie się więcej to + dla autora – pozdrawiam

        • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

          Dziękuję za głos w dyskusji. Wywiad nie jest opublikowany na stronie specjalistycznej dla dogoterapeutów, kieruję go do szerszego grona odbiorców, w dużej mierze laików. Zależało mi na pokazaniu, czym jest dogoterapia oraz jaka jest specyfika pracy z żywym stworzeniem.Pozdrawiam!

        • Marta

          Proszę Pana radzę czytać tekst (komentarz) ze zrozumieniem i zapoznać się ze stwierdzeniem co oznaczają studia kierunkowe…. W komentarzu pisze bardzo wyraźnie, że na studia mogą uczęszczać osoby np po ekonomi a powinny po wykształceniu kierunkowym czyli np po pedagogice, psychologii, rehabilitacji. (Wyjaśniam jeżeli Pan by tego nie rozumiał). Czyli osoby, które mają większą wiedzę o osobach,dziecku, rozwoju i w jaki sposób można mu pomóc, gdzie swoją zdobytą wiedzę będą mogli jeszcze efektywniej wykorzystywać podczas pracy z psem i osobą potrzebującą terapii. Owszem lepsze 1,5 roku na podyplomowych niż tydzień na kursie. Stwierdził Pan, że to środowisko jest zawistne i każdy widzi we wszystkim problem… ale to Pan pierwszy zaczął widzieć jakiś problem… Owszem to środowisko jest takie i takie będzie jeżeli nie zaczniemy zajmować się swoją pracą tylko będziemy patrzeć na innych. Pozdrawiam i życzę dużo sukcesów i pozytywnych opinii w pracy dogoterapeutycznej.

  • http://www.dzieciowo.pl/ Kruszyzna

    Bardzo dobry wywiad!

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Bardzo mi miło! Cieszę się,że się podoba i że miałam takich ciekawych gości.

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

adaptacja do przedszkola Baleron białoruski z szynkowara; karkówka z szynkowara bank mleka; mleko matczyne; Salma Hayek karmi piersią; karmienie czyjegoś dziecka bezdech bicie dzieci blendowanie chłopiec bawi się lalkami; co robić z dzieckiem czworaczki z Bydgoszczy; czworaczki; pomoc dla czworaczków czytanie dziecku; jak zachęcić do czytania domowa mielonka tyrolska; mielonka z szynkowara etykietowanie dziecka; rola ojca w życiu dziecka gotowanie dla niemowlaka instagram jak skutecznie i bezpoleśnie popełnić samobójstwo; jak się zabić; jak odebrać sobie życie jak wykąpać bliźniaki jak wyrwać mleczaka jak zwiększyć szansę na bliźniaki karmienie piersią trojaczków; karmienie tandemowe; jak karmić trojaczki kolka niemowlęca; sposoby na kolkę; sab simplex; biały szum najtrudniejsze w wychowaniu bliźniąt narodziny niebanalny prezent; prezent dla babci; prezent dla dziadka niebezpieczne środki czystości; naturalne środki czyszczące odpieluchowanie bliźniąt; nocne odpieluchowanie; nauka korzystania z nocnika pierwsza zupka Polisport Wallaby Evolution rozszerzanie diety Rummikub; gra rodzinna; fajna planszówka Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu samobadanie piersi; samobadanie jąder; gra wstępna śmierć w nagrzanym samochodzie spanie z dzieckiem; współspanie; dzielenie snu; bliskość w nocy strzykawka talk-show; prawda w mediach; najpopularniejszy talk-show tort usypianie przedszkolaka wagon Step2; dla bliźniąt; wózek dla bliźniaków warzywa na balkonie; kreatywne zabawy ekologiczne weleda Wielkanoc współspanie bliźnięta zabawki do kąpieli; Lilliputz; Wężowa wyspa; Fisher Price; Hot Wheels; Przyjaciele z wanny zapiekanka z cukinii; obiad z cukinii; cukinia na kanapki ziemniaczki pieczone po żydowsku; ziemniaki po żydowsku