Rewolucja i nowa norma

brzuch

Przyjście na świat bliźniąt nie było wielką zmianą. Dziewczynki dopełniły naszą rodzinę zupełnie naturalnie. My swoją rewolucję przeżyliśmy cztery lata wcześniej, zostając rodzicami. I choć wydawało mi się, że jestem przygotowana na bycie mamą jak mało kto, to…no właśnie, tylko wydawało mi się.

Mimo iż miałam dużo młodszego brata i bratanka, ukończyłam psychologię, pracowałam z dziećmi, przeczytałam mnóstwo książek, artykułów i cały Internet – to nie spodziewałam się tego, co nadeszło. Nie rozumiałam jeszcze, co mnie czeka. I przede wszystkim – że tak to już będzie.

Pamiętam, że jako mama kilkumiesięcznego Tymona zapytałam koleżankę, mamę dwulatka, czy u nich wszystko już wróciło do normy. Odpowiedziała mi, że „skąd, wszystko wciąż kręci się wokół dziecka, cały czas musisz myśleć, ustalać biorąc je pod uwagę”. Chyba wtedy mnie olśniło, chociaż dorosłam do tego później.

Gdy zostajecie rodzicami, życie zyskuje nowy, inny wymiar. To rewolucja. Nie może być inaczej. Twoje myśli nigdy nie będą pozbawione dziecka. Ta swoboda, którą miałeś, już nie będzie tą swobodą. Nie możesz po prostu spać do południa, bo tak chcesz. Nie możesz iść pod prysznic wtedy, gdy akurat masz ochotę. Zakupy, kino, ba, nawet kanapka i toaleta – we wszystkim musisz uwzględnić dziecko.

Kiedy życie wróci do normy? Nie znam lepszej odpowiedzi niż ta, której udziela młodym rodzicom dr Sears: „To jest Wasza nowa norma”. Z początku brzmi to dość drastycznie. Jak dostać obuchem w głowę. Jak to, nie mogę ot tak iść się wysikać? Jestem zmęczona, chcę spać! Wciąż od nowa porozwalane zabawki, plamy soku… I to będzie już zawsze? No tak, tak już będzie, możesz zacząć świętować:) Ot, choćby przed chwilą znalazłam wczorajszą nitkę makaronu na ścianie. Zdjęłam ją razem z farbą. Biały es-flores to dowód na to, że przy naszym stole jest tłoczno i wesoło.

To jest Twoje życie. Ciesz się nim teraz, bo czekając na spokojny prysznic czy nieprzerwany, całonocny sen stracisz kilka lat. A kilka lat to kilka procent życia, które masz. Szkoda. Zwłaszcza, że, coś tak czuję, te właśnie lata będziesz wspominać najmilej. Ciesz się tymi rozwalonymi klockami (tak sama sobie mówię stając na nie raz po raz), raduj z rozlanego soku (myślę odrywając skarpetę od lepkiej plamy), zachwycaj gilem na plecach, plamą z ulania na ścianie, bo to szybko minie. Dzieci się wyprowadzą, a Ty będziesz miał mnóstwo czasu na przeganianie kotów i rywalizację z Master Chefem. Bałagan Cię nie opuści, nie martw się. Nie ma na co czekać. Życie toczy się dzisiaj, tutaj i tak właśnie wygląda.

Zrozumienie, że życie z dziećmi to nie stan przejściowy a nowa norma, jest wyzwalające. Przestajesz czekać, zaczynasz działać. Organizujesz się w tych nowych warunkach. Okazuje się, że nie musisz z niczego rezygnować na zawsze, ale z niektórych rzeczy po prostu chcesz. Inne wymagają przeorganizowania lub muszą trochę poczekać. W chwili, w której to zrozumiesz, w pewnym sensie odzyskasz nowego siebie. Będziesz żyć jak dawniej, tylko trochę inaczej. Początkowy szok i chaos zamienią się w nowy porządek (choć ten porządek będzie miał już zupełnie inne znaczenie;)

W tym organizowaniu się na nowo pomogło mi kilka rzeczy. Raz, że – już tak mam – na sytuacje, przed którymi stawia mnie życie, reaguję pytaniem „jak to zrobić?”, a nie „czy się da?”. Biorę to, co dostaję i mierzę się z tym. Tobie też tak radzę. Dwa – i to nie zależy od osobowości – ustalam priorytety. Priorytety. To hasło mojej Pani Profesor, za które jestem jej bardzo wdzięczna. Kiedy miałam mętlik w głowie, za co się brać: dom, rodzina, praca, doktorat, ono mi pomogło.

Priorytety to rzecz osobista, zawsze jednak dobrze jest, gdy na pierwszym miejscu są ludzie, z czego na samym przedzie: Twoja rodzina. Ty też do niej należysz, pamiętaj o sobie. Dbaj o siebie. Ufaj sobie.

Po pierwszym porodzie, gdy okazało się, że nie jestem w stanie zrobić wszystkiego, wróciłam do tych priorytetów. O pracy łatwo zapomniałam, na tyle na ile było to możliwe. Następnie olałam doktorat (przy wymagającym dziecku nie skleciłabym dwóch zdań). Pod schodami zagościły koty (oczywiście z kurzu). Najlepszym kucharzem jest nasz tata, mawia synek, więc głód nie był mi groźny. Do kuchni zaglądałam tylko by zrobić sobie kawę. Pozbyłam się wyrzutów sumienia, gdy mama, zmęczona własnymi kłopotami, przychodziła pomóc przy Tymku. Oddałam się ściąganiu pokarmu, karmieniu, tuleniu rozwrzeszczanego brzdąca, walkom z atakami kolki. Każdą możliwą chwilę przeznaczałam na sen. Dzięki temu przetrwałam ten trudny czas i nawet, zdaje mi się, nie zwariowałam.

Z każdym dniem było coraz lepiej, udawało się wracać do kolejnych czynności, jak odkurzanie czy (!) malowanie paznokci. Po kilku miesiącach, gdy mój umysł nieco wypoczął i się rozjaśnił, przyszła refleksja i wspomniane pytanie do koleżanki. Ta myśl: „kiedy moje życie wróci do normy?”. Olśnienie. „To jest Twoja nowa norma”. Im szybciej to zaakceptujesz, tym lepiej.

Moje obecne życie, 6 lat później i troje dzieci dalej, jest całkiem inne. Nigdy nie będzie takie jak przed nimi. I bardzo dobrze. Jestem szczęśliwa tu, gdzie jestem. Wyrzuciłam z życia to, co było zbędne. Zostało to, co ważne. Nie tracę żadnej chwili, żyję pełnią życia. Mam plany na przyszłość, ale staram się cieszyć obecną chwilą: tym, że dzieci śpią, a ja właśnie publikuję nowy wpis. Za chwilę zjem razem z mężem pyszną kolację. W domu. To jest moja nowa norma i jest cudownie🙂 A jeśli u Ciebie rewolucja – nie martw się, wszystkie mijają!

Poniżej: ten moment, w którym zmieniło się wszystko. Ale jeszcze o tym nie wiedziałam;)

tymcio

 

 

 

Podziel się
  • http://www.dzieciowo.pl/ Kruszyzna

    Och! Tyle powiem, wzruszenie odbiera mi głos 🙂

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Pewnie skądś to znasz:)

  • http://www.mamydopogadania.pl Mamy do pogadania

    Przepiękny, wzruszający post 🙂

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Cieszę się,że udało mi się przekazać emocje.Nie wiedziałam,jak wpis będzie odebrany…dziękuję!

  • http://www.mamacarla.pl MamaCarla

    Wiesz, że przeżyłam to samo? I trudny początek, i pytanie kiedy będzie „normalnie” i olśnienie, i akceptację! Tylko bliźniaki jeszcze przede mną! 😀

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Bliźnięta polecam bardzo:)Powodzenia!

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

babka piaskowa; przepis Wielkanoc; łatwe ciasto do herbaty babysense bagaż na rower; motherhood; woreczki mon petit bleu; bebczki czekoladowe bezpieczeństwo w samochodzie; foteliki samochodowe; dziecko w aucie bicie dzieci bliźniaki wcześniaki; ciąża 1k1o bliźnięta jednoowodniowe ciekawostki o bliźniętach; niezwykłe bliźnięta co obejrzeć we dwoje czytanie dziecku; jak zachęcić do czytania dobry czas dla dziecka dziecko udzi się w nocy; co zrobić żeby dziecko przesypiało noc dziecko zazdrości gotowanie dla niemowlaka instagram instamama Jak mówić do dzieci; książka o wychowaniu jak począć bliźnięta; jak zrobić bliźnięta kandyzowana jarzębina; brownie z jarzębiną; szybkie ciasto klaps kojec dla bliźniąt; szelki dla dzieci; plecaczek ze smyczą kuchnia moja podróż z planaxy.com; wymarzone wakacje odpieluchowanie bliźniąt; nocne odpieluchowanie; nauka korzystania z nocnika Opowiedz mi Babciu; Opowiedz mi Dziadku; prezent dla Babci; prezent dla Dziadka owsianka pieczona; truskawki pod owsianą kołderką; stewia; owsianka ze stewią piasek kinetyczny; magiczny piasek opinie pierwsza zupka pierwsze jabłko; placki z jabłkami; kompot przecierowy playmobil; prezent na dzień dziecka; zabawki dla chłopca i dziewczynki polisport bilby junior przygody tintina opinie; recenzja tintin rozszerzanie diety ryba dla niemowlaka; ryba blw sen bliźniąt; łóżeczko dla bliźniaków; dostawka dla bliźniaków smażone zielone pomidory; przekąska szczepienia ochronne; NOP; MMR; Priorix; nieetyczne szczepionki szczepienie pięciolatka talk-show; prawda w mediach; najpopularniejszy talk-show ubranka do chrztu; biała sukieneczka; sunday outfit Wielka Sobota; Zmartwychwstanie; religia wózek bliźniaczy; wózek dla bliźniąt; peg perego duette współspanie bliźnięta wyprawka dla noworodka zabieg