Peg Perego Duette – wózek, który daje wolność

Wybór wózka to sprawa emocjonująca i ważna. A gdy jesteś rodzicem bliźniąt, wręcz kluczowa. Wyobraź sobie, że wieziesz dziecko po mieście, w wózku odpada koło. Albo: nagle przed Tobą pojawia się kamienista droga, którą musisz przemierzyć. Mając jedno dziecko, możesz w każdej chwili wyjąć je z wózka i nieść na rękach. Na dobrą sprawę, wózek może okazać się zbędny gdy jesteś fanem chustonoszenia. Przy dwójce na raz sprawa się komplikuje. Wózek musi być wygodny i niezawodny, jeżeli chcesz wieść w miarę normalne życie: robić zakupy, chodzić z dzieckiem do lekarza, na spacery, pojechać na wycieczkę itd.

Na szczęście wybór wózków bliźniaczych jest i to niemały. Nie ogranicza się już, jak kiedyś, do opcji „obok siebie” lub „jeden za drugim”. Nadal jednak nie wyprodukowano wózka, który by dogodził wszystkim. Każdy ma jakieś swoje wady i zwykle bliźniacza rodzina przechodzi w swej karierze kilka pojazdów. Tak jest i u nas. Dotychczas korzystaliśmy z trzech wózków. Każdy spełniał nieco inne zadanie, dwa użytkujemy nadal.

Ten, o którym piszę dzisiaj, już wozi kolejną parę bliźniąt. Pożegnaliśmy go ze wzruszeniem (jak to? to już? dopiero go kupiliśmy, a one już takie duże?) po półtora roku użytkowania. W jego miejsce kupiliśmy leciutką, kompaktową, składaną spacerówkę, także z włoskiej stajni, ale o niej innym razem.

DSC_0621

Peg Perego Duette SW to wózek typu tramwaj, czyli „jeden za drugim”. To, co wyróżnia go pośród innych wózków, to kierownica, sterująca pracą przednich kół. Ktoś, kto na to wpadł, powinien dostać Nobla. Osobiście nie znoszę obracanych kół, nie potrafię nad nimi zapanować i w każdym wózku je blokuję. Tu jest inaczej. Skręcam kierownicą w prawo czy lewo, pod wybranym kątem- wózek jedzie idealnie tam, gdzie chcę. Promień skrętu jest bardzo mały, dzięki czemu można manewrować w bardzo ciasnych przejściach i zakrętach. Wózek mieści się w każdych drzwiach, w każdym sklepie (przynajmniej tam, gdzie sprawdzałam). Kierownica zwraca uwagę, szczególnie panów, ale i tak jako rodzic bliźniąt będziesz przyzwyczajony do pytań, zaczepek i ciekawskich spojrzeń;) Wózek jest długi (140 cm), to prawda, ale jedyne miejsce, w którym z trudem zmieściłam się „na długość” to starego typu winda w bloku z lat siedemdziesiątych. Problem rozwiązałam nieco unosząc tył wózka.

DSC_0634

Nasz zestaw zawierał aluminiowy, składany stelaż, siedziska spacerowe, foteliki samochodowe kompatybilne ze stelażem oraz miękkie gondolki, układane na rozłożonych siedziskach. Czyli wszystko, czego potrzeba od urodzenia aż do końca wózkowej przygody. I gdybym mogła mieć jeden jedyny tylko wózek (na spacer, na wyjazd itd.), wybrałabym właśnie ten.

Siedziska spacerowe są obszerne, takie właściwie jak w spacerówkach pojedynczych. Można je ustawiać przodem i tyłem, w rozmaitych konfiguracjach. Dzieci mogą więc jechać przodem do siebie, tyłem do siebie, oboje przodem do rodzica lub oboje tyłem do rodzica. My ustawialiśmy siedziska w zależności od pogody (wiatr, słońce) jak i od humoru dzieci (przyjazny, wrogi;) Przy każdym ustawieniu, w tym „jeden za drugim” nawet dziecko jadące z tyłu miało niezłą widoczność i dużo miejsca na nóżki. Pasy są bardzo wygodne, pięciopunktowe. Łatwo się je reguluje i nie są przyczepione do siedziska „na sztywno”, więc dzieci mają dużą swobodę (być może za dużą jeśli nie siedzą stabilnie, dlatego warto się wstrzymać z ustawianiem oparć maksymalnie pionowo). Budki są duże, dobrze chronią przed wiatrem i deszczem.

Miękkie gondolki (można kupić też zwykłe, Navetta) zapewniały dzieciom ciepło podczas pierwszych spacerów (dziewczynki urodziły się w lutym). Umożliwiają one przenoszenie dzieci, co ułatwia werandowanie czy wyjście na dwór. Można jednak się bez nich obejść, niemowlęta opatulone w ciepły kocyk, kołderkę, śpiworek czy rożek układając na rozłożonym siedzisku (to tak gdyby ktoś miał okazję kupić zestaw bez gondolek). Powierzchnia do leżenia to 93 cm.

DSC_0631

Foteliki samochodowe Peg Perego Primo Viaggio pasują do stelaża idealnie bez użycia żadnych adapterów i uzyskują doskonałe noty w testach zderzeniowych (zainteresowanych szczegółami odsyłam do wujka Google).

Koła wózka są piankowe, duże, mają średnicę około 30 centymetrów. Wielbiciele kół pompowanych mogą uznać je za słabą stronę wózka, jednak spisują się one naprawdę dobrze na różnych powierzchniach. No i nigdy się nie przebijają!

Pod siedziskami umieszczony jest duży, pojemny kosz. Niektórzy narzekają, że trudno do niego coś włożyć. Moim zdaniem – i tak, i nie. Można do niego włożyć wiele, jednak niewielkich rozmiarowo rzeczy.  Powiedzmy, że maksymalny rozmiar jednego przedmiotu to mniej-więcej paczka ręczników kuchennych. Tyle da się wcisnąć między siedziskiem a koszem. Jeżeli chcesz włożyć pod wózek całą reklamówkę, musisz zdjąć na chwilę siedzisko / fotelik z dzieckiem, co nie jest trudne.

DSC_0616

Podczas 18 miesięcy użytkowania nie mieliśmy z wózkiem żadnych kłopotów (a dodam, iż nie byliśmy pierwszymi właścicielami!). Fakt, używaliśmy go głównie na wyjazdy: stelaż był stałym wyposażeniem bagażnika. Dzieci podróżowały w fotelikach 0-13 kg i bez zbędnego wyjmowania, przekładania, budzenia mogły zostać przeniesione na wózek. Rozkładanie i składanie stelaża wózka, jak też montowanie na nim fotelików z dziećmi w środku jest bajecznie proste. Z niczym nie trzeba się szarpać ani mocować, wszystko jest naprawdę idealnie dograne.

DSC_0612

Skoro tak pięknie, to dlaczego wózek nie jest idealny? I dlaczego już się go pozbyliśmy? Otóż, wózek służył nam, jak wspomniałam, na wyjazdy i tu sprawdził się rewelacyjnie. Całą ekspedycję mogłaby obsłużyć jedna osoba.  Gdy dziewczynki wyrosły z pierwszych fotelików, konieczne było wożenie – poza stelażem – siedzisk spacerowych. A to już zajmowało dużo miejsca. Wymiary złożonego wózka to, jak podaje producent, 105x60x43 cm, a waga – niecałe 20 kg. No ale coś za coś. Obszerne siedziska (35×23 cm) to wygoda dla dziecka.

Kolejną wadą wózka jest dość słaba amortyzacja. Na chodnikach i sklepowych alejkach komfort jest wystarczający, jednak jazda po kamieniach i wertepach może być nieprzyjemna.

Wspomniana już przeze mnie długość wózka wiąże się z komplikacjami przy podjeżdżaniu pod wysokie krawężniki. Da się to zrobić naciskając mocniej na pałąk pod kierownicą, ewentualnie podjeżdżając tyłem. Duette świetnie za to radzi sobie z podjazdami dla zwykłych, pojedynczych wózków.

Wózek nie ma opcji bujania. U nas nie stanowiło to najmniejszego problemu, wręcz przeciwnie, podobało mi się, że całość jest zwarta i nierozklekotana. Jednak jeżeli dziecko przyzwyczajone jest do usypiania poprzez bujanie w wózku, będzie rozczarowane.

Film prezentujący wszystkie możliwości wózka znajdziecie tutaj.  Naprawdę warto go obejrzeć.

Wózek Peg Perego występuje także w wersji dla trójki dzieci (Peg Perego Triplette). Doczekał się również nowszej wersji z oznaczeniem POP UP. Nie jest najtańszy, ale – moim zdaniem – wart swojej ceny.

Wygląda na to, że model 2016, Peg Perego Duette Piroett nie będzie miał kierownicy. I komu ona przeszkadzała?

Podziel się
  • http://jednojajowefajerwerki.blogspot.com/ Ola_Mamola

    My mamy x-lander twin i jestem mega zadowolona, ale nie używałam żadnego innego więc nie mam porównania.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Znam ten wózek tylko z widzenia, z ciekawością poznam i chętnie opublikuję Twoją recenzję:)

  • LadyM

    Jako była uzytkowniczka tego wózka pozwolę sobie wyrazić również swoją opinię. Jak dla mnie kierownica w tym wózku, to jedna wielka porażka. Właśnie przez to, że skręca się kierownicą a nie kołami obracanymi o 360 st manewrowanie tym wózkiem przypomina manewrowanie tirem na wazkiej ulicy. Siedziska są faktycznie bardzo obszerne i wygodne, ale co z tego, jak przy większych dzieciach podbijanie na krawężnik jest masakrycznie ciężkie? Amortyzacja jest zerowa, bo kolka sa plastikowe. Generalnie odradzam szczerze ten wózek, tym bardziej że nie jest tani.
    Z ulgą przesiadlam się na wózek „jeden obok drugiego ” i też nie miałam nigdy problemu, żeby zmieścić się w drzwiach.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Dziękuję za opinię! Ja też mam dwa wózki „jeden obok drugiego”. One mają też różne wymiary, jak i różne wymiary mają drzwi/przejścia w sklepach. Z niektórymi jest problem. Ja nie lubię obrotowych kółek, Ty kierownicy. Na szczęście dla każdego znajdzie się odpowiedni wózek. Dobrze byłoby, gdyby każdy miał możliwość przetestować przed zakupem, ale o to jest trudno.

  • Magdalena Nowak

    Jestesmy szczesliwymi posiadaczami tego wozka ( oprocz tego mamy dwa inne). Absolutnie zakochalismy sie w nim od pierwszego uzytkowania. Po pierwsze, nie ogranicza mojego planu dnia, moge wjechac nim do kazdego pobliskiego sklepu z najmniejszymi drzwiami. Jest niezastapiony w poradni do ktorej jezdzimy ( zespol wielu poradni), bo mozemy poruszac sie nim po waziutkim korytarzu zastawionym do polowy szerokosci krzeslami. Nie raz widzialam tam zdezorientowanych rodzicow blizniat ktorzy musieli szeroki wozek zostawiac w hallu glownym, brac dzieci i caly dobytek pod pache…Nie mam problemu z podjazdem pod krawezniki, ale to dlatego, ze u nas sa nowe chodniki z lagodnymi zjazdami.W innym przypadku, moze zyskalabym powod, zeby znalezc choc jedno zle slowo na ten wozek. Fakt, ze miejsca w bagazniku razem ze spacerowkami zajmuje wiele, jednak dobrze przygotowani do roli rodzice kupuja Mini Vany ( podwojna ilosc zakupionych pieluch tez potrzebuje duzo miejsca w bagazniku ;))

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Chyba najczęściej jedną z pierwszych zmian na wieść o bliźniętach jest zmiana auta. U nas też tak było!

  • Karolina Mandzinska

    Jaa mialam takii tylko dla trojaczkow i bylam zadowolona nie byl ciezki sama na drugie pietro wnosilam oczywiscie bez dzieci we wozku do autobusi niskopodlogowego bez problemu wsiadalam lekko sie prowadzilo kierownica super pomysl.plusem jest tez buda ktora zakrywa cale dziecko co jest przydatne podczas deszczu nie trzeba sie meczyc z zakladaniem folii w sklepach typu polo biedronka lidl tesco bez problemu sie poruszalam super sprawa wozek polecam

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Musiałaś robić furorę jadąc z trojaczkami, jeszcze takim wózkiem. I super gest, że dałaś do żłobka – na pewno dzieci korzystają!

  • zajacmagda

    Mam i polecam, podpisuje się pod całym tekstem na temat wózka, do kosza ciężko coś włożyć i wyjąć, dodatkowo nie tylko w starych windach, ale też nowych jak np u nas w szpitalu wózek się nie mieści, muszę wtedy wyciągnąć jednego malucha, wziąć na ręce i złożyć jeden fotelik, na szczęście nie jest to zadna filozofia 😉 wózek kupiłam używany, bez rozkladanych gądolek ale nie stanowiło to dla nas zadnego problemu, wózek nie należy do najlzejszych, więc jeśli któraś mama byłaby skazana na wnoszenie go na choćby pierwsze piętro pewnie by się trochę umeczyla (ja mieszkam na parterze a i tak przez pierwsze miesiace wnosil mi go tata, gdyż jak to po cc unikalam wnoszenia wszelakich ciężarów ).W każdym razie nie wymienilabym go na zaden inny model!

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Wózek ma nawet specjalne uchwyty do przenoszenia, ale nawet z nimi waży te swoje 20 kg;) Dziękuję za opinię!

  • Anna

    Nie polecam, chyba, że dla dzieci poniżej 10 kg i maleńkich. Wózek jest długi, wąski. Wjedzie bez problemu w każde drzwi, pod warunkiem, że ktoś ci je otworzy. Półtorametrowej ręki nie mam niestety. Zazwyczaj znalazła się dobra dusza i pomogła otworzyć drzwi. Jak nie, to wózek wciągałam, szarpiąc za tylne siedzenie. Manewrować w wąskich alejkach sklepu, czy innych miejscach jest bardzo trudno, bo jest długi. Skręć pod kątem 90 st. Nigdy nie miałam cierpliwości stać i 10 minut manewrować tym wózkiem, by skręcić pod ostrym kątem. czułam się jak na placu manewrowym ucząc się jazdy autem. Niestety wejście do domu mam pod takim kątem i wózek najzwyczajniej w świecie podnoszę. Na szczęście mam jeszcze sporo siły, do chuderlaków nigdy nie należałam. Siedziska idzie montować w różnych kierunkach, tyle, że jak ma się dzieci ciut większe i montujesz przodem do siebie, to dzieci automatycznie nie mają swobody i zwyczajnie się kopią, siedzą kolano w kolano. A wszystko przez to, że siedziska są na tej samej wysokości. U nas zazwyczaj siedziska umocowane były przodem do mnie. Z tyłu siedziała zawsze lżejsza, bo łatwiej tą kolubryną podjechać pod krawężnik. W ostatnią zimę okazało się, że dziecko siedzące z tyłu nie mieści się tam w butach zimowych, jeżeli przednie siedzenie jest rozłożone do spania. Pół biedy, przejeździło bez butów w śpiworze. Taaa, duże piankowe koła, w które wbijają się wszystkie kamienie, szkła, itd. Poza tym ciężko przejechać po sypkim piachu, śniegu. Brak amortyzacji. Dziecko siedzące z tyłu po nierównościach telepie we wszystkie strony. Ponadto, im cięższe dzieci, tym większe obciążenie na stelaż i tylne koła trą o ramę przy skręcie. Najzwyczajniej w świecie robią dziury w stelażu, dlatego pewnie najnowsza wersja nie będzie miała kierownicy. Mój wózek był kupiony nowy. I kończy swój żywot po jednej parze bliźniąt. Zrobiły się dziury w stelażu, przy zawieszeniu (bark amortyzacji) też zaczynają się dziury robić. Czekam kiedy się po prostu któregoś dnia rozkraczy. Gdybym miała kupować jeszcze raz wózek, to inny. Ten tylko się nadaje na krótkie spacery po gładkiej powierzchni gdy dzieci nie ważą powyżej 10 kg. Starsza osoba ma problemy z prowadzeniem wózka, za ciężki, za toporny. To nie wózek, to czołg.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Widzisz, te dziury nadają się chyba do reklamacji, skoro wózek był nowy. U nas trochę poocierał się lakier gdy było na kołach błoto. Zobacz, są też chyba różne modele (może to zależy od rocznika) -mój ma trochę inne koła. Drzwi otwierałam tak, że podjeżdżałam pod nie, otwierałam i ciągnęłam za wózek (wjeżdżałam przodem). Dzięki za opinię!

      • Anna

        Nie nadaje się do reklamacji, bo już dawno gwarancja wygasła. Już się spotkałam z kilkoma opiniami, że w stelażu robią się dziury. Widziałam też na wielu zdjęciach, że w tym miejscu widoczne są przetarcia. Wina tego, że wózek nie ma amortyzacji. A mój po prostu bardzo intensywnie używany, a on nie jest stworzony do tego. Moje koła po prostu zjechane na maksa.To wózek miejski, bez krawężników, dziur w polskich chodnikach.

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

adaptacja do przedszkola Baleron białoruski z szynkowara; karkówka z szynkowara bank mleka; mleko matczyne; Salma Hayek karmi piersią; karmienie czyjegoś dziecka bezdech bicie dzieci blendowanie chłopiec bawi się lalkami; co robić z dzieckiem czworaczki z Bydgoszczy; czworaczki; pomoc dla czworaczków czytanie dziecku; jak zachęcić do czytania domowa mielonka tyrolska; mielonka z szynkowara etykietowanie dziecka; rola ojca w życiu dziecka gotowanie dla niemowlaka instagram jak skutecznie i bezpoleśnie popełnić samobójstwo; jak się zabić; jak odebrać sobie życie jak wykąpać bliźniaki jak wyrwać mleczaka jak zwiększyć szansę na bliźniaki karmienie bliźniaków; bliźniaki na piersi karmienie piersią trojaczków; karmienie tandemowe; jak karmić trojaczki kolka niemowlęca; sposoby na kolkę; sab simplex; biały szum najtrudniejsze w wychowaniu bliźniąt narodziny niebezpieczne środki czystości; naturalne środki czyszczące odpieluchowanie bliźniąt; nocne odpieluchowanie; nauka korzystania z nocnika pierwsza zupka Polisport Wallaby Evolution rozszerzanie diety Rummikub; gra rodzinna; fajna planszówka Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu samobadanie piersi; samobadanie jąder; gra wstępna śmierć w nagrzanym samochodzie spanie z dzieckiem; współspanie; dzielenie snu; bliskość w nocy strzykawka talk-show; prawda w mediach; najpopularniejszy talk-show tort usypianie przedszkolaka wagon Step2; dla bliźniąt; wózek dla bliźniaków warzywa na balkonie; kreatywne zabawy ekologiczne weleda Wielkanoc współspanie bliźnięta zabawki do kąpieli; Lilliputz; Wężowa wyspa; Fisher Price; Hot Wheels; Przyjaciele z wanny zabawne dialogi; dzieci mówią; ziemniaczki pieczone po żydowsku; ziemniaki po żydowsku