Jak współpracować z „terrorystami”?

DSC_0518na

Temat tzw. buntu dwulatka przewija się na rodzicielskich forach z dużą częstotliwością, a w zasobach Internetu mnóstwo jest artykułów mówiących o tym, jak go przetrwać. Czy powinnam dodawać coś jeszcze? Przejrzałam wszystkie 136000 wyników, jakie wyrzucił Google na zapytanie o bunt dwulatka i stwierdziłam, że w większości krzywdzą zarówno dziecko, jak i rodzica, dlatego że naruszają ich relację. Małego stawiają w roli terrorysty, dużego – na pozycji poskromiciela. Nie ma tam miejsca na zrozumienie i współpracę.
Buntownik; mały tyran; terrorysta; złośnik (i złośliwiec!); uparciuch; rządziciel; manipulant. Synonimy dwulatka (plus-minus 6 miesięcy), wyłowione z Internetu. To właśnie dwulatkowi często rodzice wymierzają pierwszego w życiu klapsa (o tym, kiedy jest on dobry, ważny i potrzebny, przeczytasz tutaj; przeczytaj, zanim się oburzysz).
Czy dwulatek naprawdę zasługuje na tą obiegową opinię? Tylko z pozoru. Owszem, bycie mamą czy tatą dwulatka to doskonały trening cierpliwości. Łatwiej jednak go przetrwać, kiedy wiemy, dlaczego dziecko tak się zachowuje oraz do czego ten etap prowadzi.
Dlaczego tak?
Dziecko jest na etapie odkrywania swojej odrębności od mamy. Jest od niej zależne i potrzebuje być blisko, jednocześnie dążąc do autonomii. To budzi silne, często sprzeczne emocje.
Dziecko półtoraroczne – dwuletnie odkrywa swoje „ja”, a co za tym idzie – ważne dla niego jest także słówko „moje”. I spróbuj naruszyć jego własność!
Maluch zaczyna dostrzegać swoją sprawczość, możliwość wpływania na otoczenie. Chce decydować. Dąży do tego, by wokół było tak, jak sobie zaplanuje. Jednocześnie odkrywa swoje ograniczenia. Doznaje pierwszych frustracji. Okazuje się na przykład, że nie może przesunąć sofy, tak jak postanowił lub włożyć palca do kontaktu.
Rozwijają się i różnicują emocje. Te, które targają dzieckiem, są dla niego nowe i niezrozumiałe. Nie potrafi sobie z nimi poradzić, a sposoby, których się ima, nie zawsze są miłe dla otoczenia.
Nie zapominajmy również o niesłabnącej potrzebie eksplorowania świata i doskonalenia sprawności. To ona pcha dziecko w najwyższe, najgłębsze, najodleglejsze i najniebezpieczniejsze miejsca otaczającego świata. Wszystko jest jednym wielkim eksperymentem i odkryciem.
Opisałam to w wielkim skrócie. Myślę, że te podstawy wystarczą do zrozumienia dwulatka. Chcących zgłębić temat, odsyłam do artykułu Anity z Być Bliżej.

Co daje dziecku pomyślne przejście tego etapu?
Uzyskanie autonomii, poczucia własnej skuteczności, sprawczości, umiejętności ekspresji emocji. To zostaje na całe życie.
To jest ten moment, kiedy musimy coś sobie wyjaśnić. Jeśli zależy Ci tylko na tym, by Twoje dziecko było zawsze posłuszne i „grzeczne”, tutaj nie znajdziesz odpowiedzi. Nie dlatego, że jej nie znam, ale dlatego, że tego nie popieram. Dziecko zawsze „grzeczne” i posłuszne może stać się w przyszłości zawsze „grzecznym” i posłusznym dorosłym. Zastanów się, czy tego chcesz. Jeśli tak, bez trudu znajdziesz strony, które dadzą Ci odpowiedź. W sytuacji, gdy zależy Ci na czymś więcej niż ślepym posłuszeństwie, czytaj dalej. Owszem, dla mnie też jest ważne, by dziecko ufało rodzicom i ich słuchało, ale nie za wszelką cenę. Uważam, że ma ono prawo do niezależności, samodzielnych decyzji (na miarę swojego wieku), przeżywania i ekspresji emocji, a przede wszystkim do rodzicielskiej opieki, zapewnienia bezpieczeństwa i wsparcia.
Pozostańmy dzisiaj przy dzieciach dwuletnich (plus-minus rok, w zależności od egzemplarza).
Jak przeżyć wybuchy złości (z tupaniem, rzucaniem się na podłogę i piskiem), ciągłe „nie, nie, nie” i „ja sam”, włażenie wszędzie tam, gdzie nie można?

DSC_0518wm
No jeśli nie KLAPS, to co?

Nie ma jednej drogi. Pokażę Ci tą, którą wybrałam. Jeśli czujesz, że to będzie dobre dla Was, skorzystaj.
POTRZEBY. Zastanów się, jaka potrzeba odpowiada za to, co robi Twoje dziecko. Ty znasz je najlepiej, ja tylko się domyślam. Gdy wiesz już, o jaką potrzebę chodzi, pomyśl jak ją zaspokoić (uwzględniając też potrzeby otoczenia!) i zrób to. Jeśli to niemożliwe, pokaż chociaż, że rozumiesz i wiesz, co czuje dziecko. Ono nie piszczy, żeby Cię zdenerwować. (Chce zobaczyć, co jest w kontakcie; wytłumacz mu, pomóż przeżyć frustrację będąc przy nim, zainteresuj czymś innym). Ono nie płacze, by manipulować. (Chce, byś przy nim został i nie szedł do pracy; przytul, wyjaśnij, umówcie się na zabawę wieczorem). Ono idzie w lewo, gdy Ty chcesz w prawo nie z uporu. (Chce sprawdzić, czy może decydować i ma wpływ na świat; dawaj wybór tam gdzie się tylko da – np. spośród dwóch opcji; uprzedzaj dziecko o planach). Ono nie rzuca się na podłogę, żeby narobić Ci wstydu. (Marzy o tym samochodziku i jest zrozpaczone, że nie może go mieć; wyjaśnij, pooglądajcie, zachwyć się autkiem,pokaż zrozumienie, bądź przy dziecku). Nie szczypie brata ze złośliwości. (Jest zazdrosny i chce zwrócić Twoją uwagę; poświęcaj mu czas, zorganizuj chwile tylko dla niego). Pluje zupą nie po to, by Cię wykończyć. (Kiepsko gotujesz? A serio, nie jest głodny. Odpuść. Daj wybór).
LUZ. Wrzuć na luz. Nie przejmuj się tym, co powiedzą sąsiedzi, babcie pod sklepem, ciotki-klotki. Chcesz wychować dziecko na szczęśliwego człowieka (a nie tłumiącego emocje i cicho znoszącego przykrości, tak? No skoro czytasz dalej, to tak). Wrzuć na luz także z ograniczeniami. Zabraniaj tego, co naprawdę Tobie i reszcie rodziny bardzo przeszkadza, czego absolutnie nie można, co jest niebezpieczne. Wymagaj tego, co konieczne. Umożliwiaj swobodę decyzji. Czy to tak ważne, by obie skarpetki były jednakowe lub by spać głową a nie nogami na poduszce? Pamiętaj o luzie też gdy już, już nie wytrzymujesz, zaraz wyjdziesz z siebie. Lepiej wyjdź na chwilę z domu, pooddychaj. Łatwiej będzie o ten spokój, jeśli będziesz umiała/umiał zadbać o siebie, odpocząć, znaleźć odskocznię. Jedni chodzą na zumbę, inni piszą bloga.
AKCEPTACJA. Akceptuj uczucia. Tak, dziecko może być zdenerwowane. Nie bój się tego. Nie tłum. Nazwij to głośno. „Zdenerwowałaś się, bo nie udało się przewrócić stołu”. Dziecko może być smutne: „bardzo chciałaś sprawdzić, co jest w kontakcie. Płaczesz, bo Ci nie pozwoliłam”. „Smucisz się, bo tata wyszedł”. Akceptacja uczuć nie oznacza akceptacji bicia, plucia i niszczenia. Oraz wkładania palców do kontaktu. Pokaż dziecku, jak może rozładować emocje: tupaniem, rwaniem gazet, mazaniem dużych kartonów, rozmową, płaczem. Ty też możesz się wściekać, ale nie ranić.
SŁOWNOŚĆ. Skoro już zabraniasz tych kilku rzeczy (umówmy się, że nie ma ich wiele), pilnuj tego. Jeśli nie można wchodzić na szafę, no to nie można. Ale może wyjdziecie na dwór, na plac zabaw (potrzeba ruchu, doskonalenia sprawności)? Nie chodzi o to, by uparcie tkwić przy swoim tylko dlatego, że coś powiedziałeś/powiedziałaś w sposób nieprzemyślany. Możesz przecież przemyśleć sprawę i zmienić zdanie. Oczywiście jeśli nie robisz tego często albo dla świętego spokoju. Podobnie, jeśli dziecku coś obiecasz, wywiązuj się z tego. Dzięki temu będzie czuło się pewnie i bezpiecznie.
KONTAKT. Bądź blisko dziecka. Gdy jest mu trudno (a tak, gdy piszczy jest mu trudno, gdy pluje i rzuca się na podłogę, też jest mu trudno), bądź blisko. Jeśli potrzebuje się przytulić, przytul. Jeśli chce być sam, zostaw, ale zapewnij, że może do Ciebie przyjść. Rozmawiaj, wyjaśniaj, nazywaj uczucia, a przede wszystkim słuchaj.
POTRZEBY. LUZ. AKCEPTACJA. SŁOWNOŚĆ. KONTAKT.

DSC_0522wm

 

Wiem, że nie wyczerpałam tematu. Inaczej musiałabym zamknąć bloga.

DSC_0524wm

Podziel się
  • http://martynag.pl/ MartynaG.pl

    Chociaż do buntu dwulatka mi jeszcze daleko to z zaciekawieniem ten tekst przeczytałam. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale widzę, że zdecydowanie warto tutaj powrócić nie raz nie dwa, by przeczytać wartościowy tekst

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Dziękuję! Zapraszam, rozgość się:) Cieszę się, że się podoba; zamierzam jeszcze wstawić tu ekspres do kawy;)

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

bliźnięta na rowerze cesarskie cięcie; cesarka; znieczulenie podpajęczynówkowe; czym zająć dziecko w podróży; podróż z dzieckiem dogoterapia; kynoterapia; terapia autyzmu; pies terapeuta dzieci w kościele; dziecko podczas Mszy; o maluchch Twardowski dziecko boi się dziewczynka bawi się autami; równościowe przedszkole gotowanie dla bliźniąt gotowanie dla niemowlaka instagram integracja sensoryczna; zaburzenia SI jak ubrać dziecko; czy wychodzić na dwór jak jest zimno; mon petit bleu; bandanka dla dziecka jak wyrwać mleczaka kąpiel bliźniąt karmienie bliźniaków; bliźniaki na piersi karmienie piersią; bank mleka; mleko matki karmienie w kościele; papież o karmieniu piersią kraina mlekiem i miłością płynąca; fotografie mam karmiących książki mojego dzieciństwa; konkurs książkowy mielonka dla dziecka naturalna cesarka; łagodna cesarka; niebanalny prezent; prezent dla babci; prezent dla dziadka niepełnosprawny tata odstawienie od piersi padam na twarz Rbecca Eckler recenzja pamiątki z dzieciństwa pasztet dla niemowlaka; pasztet dla dziecka; domowa vegeta pierwsza zupka placek drożdżowy bez wyrabiania; ciasto drożdżowe bez zagniatania Poród bliźniaczy prezent dla dwulatka; prezent na 2 urodziny przepis truskawki; koktajl truskawkowy; napój mleczny przepis przygotowanie na przyjście rodzeństwa recenzja; Dziewczyny z Powstania; Powstanie Warszawskie rodzeństwo się bije; zgodne rodzeństwo; rodzeństwo rywalizuje rozszerzanie diety Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu sids tęczowe czapeczki; szydełkowe czapeczki; urodziny weleda zabawne dialogi; dzieci mówią; zapiekanka makaronowa; zapiekanka z cukinią; zapiekanka z łososiem zapiekanka z cukinii; obiad z cukinii; cukinia na kanapki zupka