Dziecko dwóch pedałów*

Wprawdzie nie jestem dzieckiem cudownym, ale w sezonie letnim zdecydowanie można mnie nazwać dzieckiem dwóch pedałów. Żadne tam wyczyny: czysty relaks, lokomocja i ewentualnie zakupy.

Zeszły rok z racji młodego bardzo wieku bliźniaczek był czasem rowerowej posuchy. Dwa lata temu na jazdę tym wspaniałym środkiem lokomocji również się nie zdecydowałam ze względu na mnogą (i w ogóle) ciążę, choć podobno w niektórych krajach stan błogosławiony i rower chodzą w parze. Martwiłam się, że i AD 2015 przejdzie bez jazdy – nie zawsze znajdzie się odpowiedni kompan, a dzieci jest przecież troje.

Jak przewieźć bliźnięta na rowerze? To pytanie nie dawało mi spokoju. Przyczepka odpada, u nas nie ma gdzie z nią jeździć – wiejskie ścieżki nierówne, chodniki wąskie, ulice ruchliwe. Dwa foteliki? Pierwsza myśl: szaleństwo. Druga: nie dam rady utrzymać równowagi, ani nawet wsiąść. Trzecie: nigdy nie widziałam, by tak ktoś jeździł. Czwarta: skoro o tym pomyślałam, to na pewno się da. Trzeba spróbować.

DSC_1384

Ale zacznijmy od początku. Na początku był rower. Później był pierworodny i jak to przy pierwszym dziecku – chuchanie, dmuchanie, strachy. Wożenie w foteliku rowerowym półtorarocznego, pierwszego dziecka nie wchodziło w grę. Do czasu gdy matka wypatrzyła u sąsiada fotelik przedni. Po przewertowaniu sieci zakupiłam podobny. Okazało się, że jest kilka modeli do wyboru, ja zdecydowałam się na Polisport Bilby Junior.

Teraz, kiedy mam porównanie z fotelikiem montowanym z tyłu, mogę z całą pewnością powiedzieć, że pod (niemal) każdym względem przód to lepszy wybór. Dziecko jest tuż przed Tobą, masz je „na oku”, pomiędzy rękami. Doskonale się nawzajem słyszycie, dzięki czemu możecie swobodnie rozmawiać. Unikniesz dialogów typu: „Mamo, co to?” – „Foto? Zrobimy jak dojedziemy”. – „A, błoto. No co Ty, nie zjem błota”. -„Zjesz zjesz, albo nie będzie deseru!” Nie będziesz też, ryzykując życie swoje i dziecka, odwracać się co chwilę lub snuć wyobrażeń, co też tam maleństwo porabia (ogłuchłam i nie słyszę gadania czy może spadło?;) Rozwiać wątpliwości pomogłoby wsteczne lusterko, którego jeszcze się nie dorobiłam.

Dodam, że fotelik montowany jest do ramy roweru, a nie do kierownicy. Ta ostatnia nie jest więc w żaden sposób obciążona i możesz nią swobodnie manewrować. Dzisiejsze foteliki nie mają nic wspólnego z tymi wiklinowymi, które pamiętam z dzieciństwa (dziecko było przyczepione właściwie do kierownicy i kręciło się razem z nią, dobrze pamiętam?)

Fotelik Polisport Bilby Junior ma trzypunktowe pasy i odczepiany pałąk z przodu oraz regulowane podnóżki. Prosty jak  budowa cepa. Są modele z deską przed dzieckiem, na której może ono się zdrzemnąć. Tu trzeba by położyć poduszkę na kierownicy, ale takiej sytuacji nie miałam.

DSC_1368

Poniżej widać sposób montażu fotelika. Wystarczy nacisnąć te czerwone przyciski, by odłączyć fotelik gdy jedziesz sam/sama, bez konieczności odkręcania śrub. (Wybaczcie rowerowi, że taki brudny, zdjęcia były robione znienacka).

DSC_1369

DSC_1374

Czy są wady? Tak, jedna. Fotelik Bilby Junior dopuszczony jest do użytku tylko dla dzieci ważących do 15 kg. Także albo posłuży krótko, albo…dieta. Dzięki temu, że nasz synek je niewiele, korzystał z fotelika do 4 roku życia. Do drobnych minusów zaliczyć można jeszcze to, że wiatr dmucha wprost na twarz dziecka (nie ma osłony w postaci rodzica, można natomiast dokupić specjalną z tworzywa) oraz to, że jadąc z przednim fotelikiem trzeba rozstawiać kolana nieco na boki (ale naprawdę szybko się o tym zapomina).

Kiedy więc dziecko osiągnie te 15 kg, trzeba pomyśleć o nowym foteliku. Wybór fotelików montowanych z tyłu jest ogromny. Większość wytrzymuje dzieci o wadze do 22 kg. Mogą być montowane do ramy roweru lub do bagażnika. Nie znam się na tym kompletnie, nie wiem co jest bezpieczniejsze i lepsze, ale użytkujemy obie opcje, dlatego mogę powiedzieć o subiektywnych odczuciach moich i dziecka.

Otóż, fotelik montowany do ramy bardziej się chwieje. Początkowo syn obawiał się, że rower się przewróci, a i ja byłam w strachu. Stosunkowo trudno było mi utrzymać równowagę, zwłaszcza w porównaniu z jazdą z fotelikiem przednim.

Fotelik Polisport Wallaby Evolution. Montowany do ramy, ma pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa (za luźne dla moich 16-miesięcznych dzieci, ale można sobie z tym poradzić. Podnóżki są regulowane, a oparcie odchylane w razie, gdyby dziecko chciało „przyciąć komara” (zbędny bajer, odchyla się mało). Również można jednym kliknięciem zdemontować fotelik, jeśli chcemy jechać bez pasażera. Obejma montażowa (jeśli można tak to nazwać) jedzie z nami.

DSC_1371Tu widać pełen luz mimo pasów;)

DSC_1413Poniżej też pełen luz, tym razem jeśli chodzi o nogi. Można je uwięzić tymi paskami, ale moje dzieci lubią wolność;) Póki co, nie ma ryzyka, że wsadzą gdzieś stopę. Chociaż w przypadku fotelika przedniego trzeba pilnować by dziecko nie siłowało się nogą z kierownicą i nie ciągnęło za linki hamulca. Jeśli jest zdyscyplinowane, jedzie swobodnie. W przeciwnym razie – pasek (do przypinania nóg, oczywiście; znacie moje zdanie).

DSC_1411

Siedzisko montowane do bagażnika zaś trzyma się bardziej sztywno, mniej się chwieje (choć i w tym przypadku lepiej, żeby dziecko się nie wychylało). Wszelkie wertepy są jednak dużo bardziej odczuwalne przez pasażera, brakuje amortyzacji. Wydaje mi się też, że w foteliku montowanym na bagażniku dziecko znajduje się bliżej rodzica niż w montowanym do ramy (ma mniej miejsca), ale mogę się mylić.

Na zdjęciu fotelik Elibas (Kross, HTP Design). Produkowany we Włoszech, tani. Wystarczająco dobry, choć precyzja wykonania może i troszkę odbiega od Polisportu. Ma pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, ale starszak właściwie ich nie używa.Przy młodszych dzieciach konieczne. Podnóżki są regulowane.

DSC_1383Poniżej – sposób montażu do bagażnika.

DSC_1379

Jaki bym wybrała spośród fotelików przód/tył? Zdecydowanie przód, o ile waga dziecka na to pozwala. Jeżeli musi być na tył, to naprawdę nie wiem. Po mieście, na równych ścieżkach, dla starszego, cięższego dziecka raczej na bagażnik. Dla młodszego, ze względu na wstrząsy oraz na nierówne tereny – montowany do ramy.

Wracając do przewożenia bliźniąt. Wypróbowałam, przetestowałam i bardzo się cieszę. Utrzymanie równowagi nie jest trudne. Największy kłopot jest z wsiadaniem, pewnie byłoby łatwiej przy rowerze typu „damka”. Trzeba przełożyć nogę pomiędzy siodełkiem a przednim fotelikiem (nie da się zeskoczyć przed siodełko ani też przełożyć nogi tyłem.

Maluchy bardzo lubią rowerowe wycieczki. Kiedy stają się marudne (i my, dorośli, też;), czyli około 17, wsiadamy na rower i jeździmy. Przyjemny i zdrowy sposób na przetrwanie popołudniowych kaprysów. Polecam!

DSC_1393P.S. Kaski to nasza achillesowa pięta;) Musimy nad tym popracować. Podobnie jak nad strojami (wiem, wiem;) i powierzchnią bagażową (nasze wspaniałe sakwy, które mieściły niezbędne cuda – znicze, foremki, pieluchy…) przy tylnym foteliku nie mają racji bytu, czas zakupić torbę lub kosz na kierownicę.

Dziękuję Jagodzie Kowalczyk za spontaniczną akcję fotograficzną.

DSC_1388

* „Cudowne dziecko dwóch pedałów” – tak o Ryszardzie Szurkowskim powiedział Bohdan Tomaszewski. Jest on również autorem słów: „Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała” oraz „Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej”.

Podziel się
  • http://www.panorzech.pl/ PanOrzech.pl

    A jak z obciążeniem przy dwóch fotelikach? Ja jeżdżąc z przyczepką czuję w nogach, że mam dodatkowe obciążenie.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Różnica na pewno jest, ale trudno mi ją ocenić, bo dawno nie jeździłam sama. Foteliki są dość lekkie, a dziewczynki ważą poniżej 10 kg każda. Nie jest to męczące obciążenie. Nie znam się na fizyce, ale myślę, że ciągnięcie przyczepki może być cięższe, to jednak tylko moje domysły, bo nigdy nie próbowałam;) Pozdrawiam!

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

bliźnięta na rowerze cesarskie cięcie; cesarka; znieczulenie podpajęczynówkowe; czym zająć dziecko w podróży; podróż z dzieckiem dogoterapia; kynoterapia; terapia autyzmu; pies terapeuta dzieci w kościele; dziecko podczas Mszy; o maluchch Twardowski dziecko boi się dziewczynka bawi się autami; równościowe przedszkole gotowanie dla bliźniąt gotowanie dla niemowlaka instagram integracja sensoryczna; zaburzenia SI jak ubrać dziecko; czy wychodzić na dwór jak jest zimno; mon petit bleu; bandanka dla dziecka jak wyrwać mleczaka kąpiel bliźniąt karmienie bliźniaków; bliźniaki na piersi karmienie piersią; bank mleka; mleko matki karmienie w kościele; papież o karmieniu piersią kraina mlekiem i miłością płynąca; fotografie mam karmiących książki mojego dzieciństwa; konkurs książkowy mielonka dla dziecka naturalna cesarka; łagodna cesarka; niebanalny prezent; prezent dla babci; prezent dla dziadka niepełnosprawny tata odstawienie od piersi padam na twarz Rbecca Eckler recenzja pamiątki z dzieciństwa pasztet dla niemowlaka; pasztet dla dziecka; domowa vegeta pierwsza zupka placek drożdżowy bez wyrabiania; ciasto drożdżowe bez zagniatania Poród bliźniaczy prezent dla dwulatka; prezent na 2 urodziny przepis truskawki; koktajl truskawkowy; napój mleczny przepis przygotowanie na przyjście rodzeństwa recenzja; Dziewczyny z Powstania; Powstanie Warszawskie rodzeństwo się bije; zgodne rodzeństwo; rodzeństwo rywalizuje rozszerzanie diety Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu sids tęczowe czapeczki; szydełkowe czapeczki; urodziny weleda zabawne dialogi; dzieci mówią; zapiekanka makaronowa; zapiekanka z cukinią; zapiekanka z łososiem zapiekanka z cukinii; obiad z cukinii; cukinia na kanapki zupka