A Ty, wspierasz analfabetyzm?

DSC_1044

Jakoś ostatnio mniej ich widzę. Mniej widzę matek o ciemnej karnacji, z długimi włosami, w kolorowych spódnicach, trzymających na kolanach śpiące dziecko i żebrzących – pod kościołem, w bramie, na deptaku. Może widzę miej, bo mniej chodzę, a może ktoś się nimi w końcu zainteresował. I tymi dziećmi, które przecież powinny biegać, rozrabiać i śmiać się (jakim cudem tak śpią godzinami, mimo gwaru?). I ich starszym rodzeństwem, które będąc na ulicy nie może być jednocześnie w szkole. Wrzuć złotówkę, jutro też po nią tu wrócą. Za dwadzieścia lat Twoje wykształcone, uczciwie pracujące dziecko wrzuci złotówkę temu już dorosłemu dziecku, utrzymującemu tak wraz z rodzeństwem całą, dość zamożną, rodzinę. Tak, dorosłemu analfabecie, bo kiedy i po co miał się uczyć czytać? Złotówki same wpadały.

Hmm. A może żebraczki z otumanionymi Bóg wie jakim specyfikiem dziećmi ugięły się pod naciskiem naszej rodzimej konkurencji?

Ot, choćby dziś miałam taki ciekawy przypadek. Pod supermarketem spotkałam faceta, którego już kiedyś poznałam. Kilka miesięcy temu w podobnych okolicznościach wmówił mi,  że oszukano go i w efekcie został z tysiącami długopisów, za to z dwudziestotysięcznym długiem. Wtedy prosił o „co łaska” w zamian za kilka plastikowych pisaków. Dałam się nabrać. Kupując z litości długopisy, myślałam: „jaki naiwny, tak dać się oszukać”. Dziś znów napadł na mnie, gdy wraz z mamą przepakowałyśmy dzieci z samochodowych fotelików do wózka. Zaczyna tą samą śpiewkę: że ogłoszenie o pracy, że miał skręcać długopisy i tak dalej… że prosi o parę złotych. Tłumaczymy, że nie. Już raz go wsparliśmy, nam też nie zbywa, nie mamy. I wiecie co? Sama nie wiem, czy śmiać się czy płakać na jego komentarz: „To niech pani sprzeda samochód i będzie pani miała”.

Eureka! No, że na to nie wpadłam. Pożyję przez miesiąc jak królowa. Pojadę z rodziną na wczasy, nabędę trochę ciuchów, wesprę pana od długopisów. I może jeszcze kupię wycieraczki samochodowe na tym samym parkingu od gościa, który na moją odmowę skorzystania z jego usług prychnął: „To jest Mercedes i ma wycieraczki za 5 złotych. To jest śśśmieszne!”. Pamiętajcie, jeśli macie Mercedesa, nieważne który rocznik, aby nie prowokować kpin, kupujcie wycieraczki pod supermarketem. No dobra, pożyję więc, kupię wycieraczki (tylko, cholera, po co? przecież samochód będzie już sprzedany;), wydam kasę i co dalej? Może skręcanie długopisów?

Żeby nie było – nie mam nic do sprzedawców wycieraczek, pił spalinowych, długopisów i innych rzeczy. Nie znoszę za to chamstwa, natręctwa, nierobów i oszustów. Oraz oczywiście wykorzystywania dzieci, które przecież uczą się życia od rodziców. To od nich zależy, czy mimo trudności włożą wysiłek w naukę i podjęcie uczciwej pracy, będą szanować zarówno ją jak i ludzi, których tam spotkają, czy też będą kombinować jak tej pracy uniknąć, bo za mało płacą, za daleko, za ciężko…

„Mnie się należy”. Tak jak tym panom, znowu z parkingu przy sklepie. Wyobraź sobie, czatują przy autach. Patrzą jak z ciążowym brzuchem, siwym włosem, z kulami czy po prostu z trudem ładujesz zakupy do bagażnika. Czekają aż skończysz, by zaproponować odprowadzenie wózka (w zamian oczywiście za to Twoje ciężko zarobione 2 złote). A niech ich. Pouczam za każdym razem, że to nie tak, że wypada zaproponować pomoc. Bezskutecznie. Gdzieś, coś poszło nie tak. Nie są gotowi na najmniejszy wysiłek. Praca boli. Kasa ma być. Należy się. Rodzice żebrali, oszukiwali, ludzie dawali. Należy się. A Ty, skoroś taki burżuj, masz samochód (z nieba pewnie spadł), to daj mu. Jak to nie masz dla darmozjada? Sprzedaj i się podziel! Padłam.

 

P.S. Paczkomat ze zdjęcia jest w porządku, ale akurat stoi przy parkingu, który stał się miejscem akcji dzisiejszego wpisu.

Podziel się
  • http://kamatocy.blogspot.com/ Kamatocy

    Od kilka dobrych lat nie daję takim ludziom. No dobra ostatnio Tolka wrzuciła dziewczynce pod Kościołem 3zł, ale staram się nie ulegać. Jeśli chcę pomóc wchodzę na siepomaga.pl i robię przelew.
    Po tym jak w okolicy kobieta z żebrania wybudowała dom (ponoć nawet nie jeden) nie ufam nikomu.
    Do sklepu, w którym pracowałam przychodzili z puszkami, pieczątkami itd. – szybko okazało się, że wszystko podrobione :/ A kojarzysz malowanki lub krzyżówki sprzedawane na ulicach, których koszt przekazywany jest na chorych,biednych,potrzebujących ? Do nich trafia ponoć nie więcej jak 1% zebranych pieniędzy. Pan/Pani którzy tak bardzo proszę o pieniążki na chorego … mają płacone za to. To nie wolontariusze.
    Chętnie pomagam, ale jeśli mam pewność komu.
    Ten paczkomat mylący ;p

  • http://4razym.blogspot.com 4 razy”M”

    Świetnie napisane. Ja raczej nie daję nikomu w ten sposób zarobić, bo również uważam, że tym samym daję przyzwolenie na nieróbstwo.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      …i dajesz przykład swojemu dziecku.Bo już tego zbieracza nie zmienisz.

  • http://wspolczesna-mp.pl WspolczesnaMP

    Daj spokój… Jak czytam o czymś takim to aż mi się ciśnienie podnosi. gdy studiowałam w Katowicach spotkałam jedną kobietę, której brakło emerytury a zbiera na leki. Zawsze w tym samym miejscu co dwa tygodnie, gdy wracałam ze studiów… Kiedyś jeszcze się na to nabierałam. Teraz już nie. A do szewskiej pasji doprowadzają mnie żebracy w tramwajach „Daj pani złotówkę, Bóg ci wynagrodzi” powtarzane w tempie 70 razy na minutę : Czasami się zastanawiam czy oni wiedzą co mówią czy już zapomnieli w tym szale :

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Pod naszym uniwerkiem też sępiła taka pani, chyba zresztą chora. A gdy jej się zarzuciło oszustwo, była bardzo niemiła.Chyba wierzyła w bzdury, które opowiada

  • http://babskiepisanie.blogspot.com Joanna eR – Babskie pisanie

    Jak mnie tacy ludzie irytują. Im się naprawde wydaje, że nam wszystko spada z nieba, nie musimy na to tyrać, poświęcać się. Według nich, to ich stanie przy marketach i odprowadzanie wózka w zamian za to 2 złote w środku, to ich praca. A guzik prawda.
    Wyobraźmy sobie ilu ludzi im da złotówkę. Oni trzepią na tym niezłą kasę.
    Sama spotkałam się z sytuacją, gdy szukalam miejsca parkingowego pod jednym z Warszawskich szpitali dziecięcych. Wszystko zajęte. Wszystko poza jednym miejscem, do którego zachęcająco zapraszał miejscowy pijaczyna. Typ – „Daj piątaka, popilnuje ci autka”. I nie masz wyboru. Parkujesz tam, dajesz piątaka i idziesz. Lepsze to niż płatny parking 4 zł za godzinę. A wiesz, że parkujesz na co najmniej 3 godziny.

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Bo jak nie zapłacisz,to może porysować auto…ja nieraz mówiłam:”dziękuję, nie trzeba pilnować, widzę z okna”;)

  • http://tosimama.blogspot.com/ TosiMama

    Ja nie zapomnę sytuacji w pociągu na dworcu we Wrocławiu. Późny wieczór, czekamy aż pociąg ruszy, do przedziału wchodzi dziewczyna i opowiada o tym, że wyszła z domu dziecka, że na operację idzie i prosi o kilka złotych. Koleżanka jej dała, ja nie, bo wyglądała podejrzanie. Trzy tygodnie później, ten sam pociąg, ten sam dworzec, ta sama dziewczyna i ten sam tekst… Koleżanka przypomniała jej historię sprzed trzech tygodni i się zaczęło, wyzywanie, obrażanie, w końcu uciekła…

    • http://www.elementarzmamy.pl/ Izabela

      Oj tak, zarzuć oszustwo, zaraz Cię zjedzą:/

Polub Elementarz

Hurra chcesz mnie polubić
Hurra chcesz mnie polubić
INSTAGRAM

Chmurka

adaptacja do przedszkola Baleron białoruski z szynkowara; karkówka z szynkowara bank mleka; mleko matczyne; Salma Hayek karmi piersią; karmienie czyjegoś dziecka bezdech bicie dzieci blendowanie chłopiec bawi się lalkami; co robić z dzieckiem czworaczki z Bydgoszczy; czworaczki; pomoc dla czworaczków czytanie dziecku; jak zachęcić do czytania domowa mielonka tyrolska; mielonka z szynkowara etykietowanie dziecka; rola ojca w życiu dziecka gotowanie dla niemowlaka instagram jak skutecznie i bezpoleśnie popełnić samobójstwo; jak się zabić; jak odebrać sobie życie jak wykąpać bliźniaki jak wyrwać mleczaka jak zwiększyć szansę na bliźniaki karmienie piersią trojaczków; karmienie tandemowe; jak karmić trojaczki kolka niemowlęca; sposoby na kolkę; sab simplex; biały szum najtrudniejsze w wychowaniu bliźniąt narodziny niebanalny prezent; prezent dla babci; prezent dla dziadka niebezpieczne środki czystości; naturalne środki czyszczące odpieluchowanie bliźniąt; nocne odpieluchowanie; nauka korzystania z nocnika pierwsza zupka Polisport Wallaby Evolution rozszerzanie diety Rummikub; gra rodzinna; fajna planszówka Sala Zabaw w Lublinie; wyniki konkursu samobadanie piersi; samobadanie jąder; gra wstępna śmierć w nagrzanym samochodzie spanie z dzieckiem; współspanie; dzielenie snu; bliskość w nocy strzykawka talk-show; prawda w mediach; najpopularniejszy talk-show tort usypianie przedszkolaka wagon Step2; dla bliźniąt; wózek dla bliźniaków warzywa na balkonie; kreatywne zabawy ekologiczne weleda Wielkanoc współspanie bliźnięta zabawki do kąpieli; Lilliputz; Wężowa wyspa; Fisher Price; Hot Wheels; Przyjaciele z wanny zapiekanka z cukinii; obiad z cukinii; cukinia na kanapki ziemniaczki pieczone po żydowsku; ziemniaki po żydowsku